Mr. Jack Pocket, czyli strategia w kieszonce. Recenzja

Mr. Jack Pocket to kieszonkowa propozycja wydawnictwa Hurrican, będąca częścią serii Mr. Jack i Mr. Jack in New York. Nie jest to jednak ich pomniejszona wersja, ale zupełnie nowa gra, która wprowadza zmiany w mechanice. Podczas rozgrywki wcielasz się w rolę Mr. Jacka lub Inspektora. Zadaniem tego ostatniego jest odkryć, który z podejrzanych jest Kubą Rozpruwaczem. Plansza składa się z 9 dwustronnych kafli, na których przedstawione są ulice Whitechappel, a dodatkowo na jednej ze stron wizerunek podejrzanego, np. Miss Stealthy czy Johna Smitha. W pudełku znajdują się też karty podejrzanych, znaczniki rund z wizerunkiem klepsydry, krążki, na których przedstawione są akcje możliwe do wykonania oraz krążki postaci: Sherlocka Holmesa, dr Watsona i ich przyjaciela, psa Toby’ego. Na początku rozgrywki gracz wcielający się w rolę Mr. Jacka, losuje jedną z kart podejrzanych (od tej pory osoba przedstawiona na awersie jest Kubą Rozpruwaczem). Może on wygrać grę na różne sposoby: zebrać 6 klepsydr lub pozostać niewykrytym, kiedy minie ostatnia runda. Klepsydry zbiera się na dwa sposoby: wygrywając rundę lub dociągając w ramach akcji karty podejrzanych (niektóre wizerunki postaci są wzbogacone o klepsydry). Mr. Jack wygrywa rundę, kiedy jest niewidoczny dla ścigających go: Sherlocka Holmesa, Watsona i Toby’ego, a Inspektor, kiedy Mr. Jack jest w zasięgu jego wzroku. Krążący wokół planszy trzej detektywi kończą swój ruch na wysokości któregoś kafla. Jeśli wylot drogi jest otwarty – widzą oni to, co dzieje się w alejkach. Każdy z graczy – dzięki różnym możliwym akcjom – może wpłynąć na zmianę układu kafli i zapobiec zobaczeniu niechcianej postaci. Mr. Jack i Inspektor naprzemiennie wykonują swoje ruchy. W pierwszej rundzie zaczyna Śledczy – rzuca krążkami i wybiera pierwszą akcję. Następnie Mr. Jack wybiera dwie kolejne. Inspektorowi zostaje ostatnia. Runda kończy się pytaniem kierowanym do Kuby Rozpruwacza: „Czy jesteś widoczny?”. W zależności od odpowiedzi jeden z graczy zabiera znacznik rundy, a Inspektor eliminuje podejrzanych, odwracając kafel/kafle na drugą stronę. W turze drugiej krążki akcji są odwracane i zaczyna Mr. Jack. Rozgrywka trwa 15-30 minut.

Tematyka:

shubgami: 4 – Dla mnie super, lubię klimat powieści detektywistycznych. Podczas partii czuć napięcie, zarówno kiedy gramy jako Kuba Rozpruwacz (ta towarzysząca wciąż myśl „Jak tu uciec, żeby Śledczy się nie zorientował kim jestem?”) i Inspektor (moja ambicja bardzo źle znosi porażkę w tę grę.;)). Podoba mi się, że w tej wersji Mr. Jacka Sherlock Holmes nie może okazać się mordercą.

gnom: 3 – To nie jest nastrojowe i mroczne Letters from Whitechappel. Pocket jest utrzymany w takiej samej stylistyce jak inne gry z serii Mr. Jacka, a więc lekkiej, komiksowej. Nie ziębi i nie parzy, może być.

Mechanika:

shubgami: 5 – Naprawdę jestem pod wrażeniem. Świetne rozwiązanie, które sprawia, że gra jest dynamiczna i zupełnie inna niż jego większy poprzednik. Niby się wydaje, że phi! Takie małe pudełko, cóż tam może być? A to małe pudełko wraz ze swoją zawartością daje nam mnóstwo możliwości. Owszem, losowość występuje, choćby w rozłożeniu kafli, ale to akurat plus i mus. Każdy ruch trzeba dokładnie obmyślić, aby nie dać się wykiwać przeciwnikowi.

gnom: 5 – W tej prostocie tkwi jakieś ziarno geniuszu. Bruno Cathala ma dar do takich minimalistycznych mechanik, pozornie nie oferujących nic ciekawego, a tak naprawdę dających dużo opcji, wciągających i zmuszających do kombinowania. Za pozornie błahym ruchem często stoją naprawdę tęgie rozkminy. To samo zrobił w Cykladach. Czas wieszać jego plakaty obok wizerunków Uwe Rosenberga.

Wykonanie:

shubgami: 4 – Gra jest bardzo ładna, klimatyczna i zgrabna. Kafle, krążki i karty mają miłe grafiki i są wykonane z grubego kartonu. Duży plus za to, że grę możemy zabrać wszędzie i prawdopodobnie okaże się ona królem wieczoru.

gnom: 5 – Bardzo przyzwoite. Może nie zwala z nóg, ale wszystkie elementy są wykonane estetycznie i solidnie, przede wszystkim kafle planszy i karty podejrzanych sprawiają naprawdę dobre wrażenie. Szkoda trochę, że żetony śledczych nie są drewniane, jak ma to miejsce w dużej wersji Mr. Jacka. Jedyne zastrzeżenie mam do pudełka, które po włożeniu żetonów do woreczka strunowego nie chce się domknąć. Ale to drobiażdżek.

Cena:

shubgami: 4 – Mogłoby być taniej (kosztuje ok. 60 złotych), ostatecznie to tylko kartony, ale za tę ilość radości  – niech będzie. 🙂 Mam słabość.

gnom: 3 – Uważam, że jak na taką ilość elementów zamkniętych w takim małym pudełeczku, cena po prostu jest za wysoka. Nie usprawiedliwia jej ani to, że Mr. Jack daje naprawdę masę frajdy z gry, ani to, jak jest wykonana. Choć po prawdzie wątpię, żeby ktoś żałował zakupu.

Czas rozgrywki:

shubgami: 5 – Nigdy mi się nie nudziło, gra jest emocjonująca, dlatego nie patrzy się na zegarek. Trzeba liczyć się z tym, że na pewno przyjdzie ochota na rewanż – zamianę na ról. A może i więcej partii, ponieważ Mr. Jack Pocket wciąga.

gnom: 5 – Podobnie jak w Duchach, gra jest króciutka (jedna partia trwa około 15 minut), ale przecież od razu trzeba zagrać jeszcze raz, zamieniając się stronami, a potem rozegrać rewanż, albo od razu dwa…

Skalowalność na dwie osoby:

shubgami: Gra jest przeznaczona dla pary, dlatego skalowalność nie będzie poddana ocenie.

Podsumowanie:

shubgami: Gra jest jedną z moich ulubionych i polecam ją każdej parze, ponieważ gwarantuje świetną zabawę. W małym pudełku została zamknięta rozrywka, która pochłonie nas na długi czas – nie tylko podczas kilku wieczorów, ale w ogóle. To kombinowanie chyba nigdy mi się nie znudzi. 🙂

gnom: Pocket jest moją ulubioną grą z serii Mr. Jack i jedyną w którą zawsze zagram chętnie. Dedukcja, kombinowanie, emocje – to bardzo angażujący i, powtórzę się, wciągający tytuł. Szczerze polecam. A teraz idę wieszać Cathalę na ścianie.

Ocena: 86% zadowolenia
shubgami: 22/25
gnom: 21/25
Łącznie: 43/50

Reklamy

7 Komentarzy

  1. Ten blog wygląda coraz bardziej profesjonalnie aż miło tu zaglądać.

    1. Dzięki za uznanie, wciąż nad nim pracujemy. 😉

  2. […] czas porównuję ją z „kieszonkowcem”. Ostatecznie… graficznie bardziej przekonuje mnie Mr. Jack Pocket (któremu za wykonanie dałam 4), ale jeśli chodzi o trwałość gry, ta wersja zdecydowanie […]

  3. […] co być może znacie już z naszych recenzji. W łóżku doskonale sprawdzą się Mr. Jack Pocket (pełna wersja także daje radę), Basilica czy Zakazana Wyspa. Nie mają one ani wielu […]

  4. […] to – wybaczcie – moim zdaniem jednak przesada. Porównując (znowu) z Carcassonne czy z Mr. Jack Pocket, widać, że ktoś tu mocno zaszalał. Gra powinna kosztować maksymalnie około 50 […]

  5. […] Które gry bierzemy? Gnom: Może Rój, Mr. Jack Pocket i jeszcze jakąś jedną mniejszą? Ja: To nie weźmiemy Lordsów? Zagrałabym. W Cyklady w sumie […]

  6. […] Gra, w którą rozegraliśmy najwięcej partii: Mr. Jack Pocket […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: