Story Cubes – wyturlaj historię. Naszym okiem

Story Cubes to kosztujące około 35 złotych małe, eleganckie pudełeczko, skrywające dziewięć sześciościennych kości. Na każdej ściance, zamiast cyfry, widnieje jakiś symbol – na przykład drzewo, waga, namiot, książka, owca. Generalnie gra polega na tym, że rzucamy kostkami i na podstawie wylosowanych symboli opowiadamy historię. Dotychczas ukazały się trzy edycje Story Cubes – poza zestawem podstawowym są to Actions oraz Voyages. Zestawy te można ze sobą łączyć, mieszać lub korzystać tylko z jednego, obojętnie którego, z nich.

Okiem gnoma: To przedziwna gra. Początkowo byłem do niej nastawiony bardzo negatywnie, wydawała mi się głupia. Praktycznie brak zasad, brak punktacji, zwycięzców. Rzucasz i opowiadasz. To samo można robić bez tych kostek. Tak myślałem. A potem ją kupiłem i moje odczucia względem niej uległy całkowitej zmianie. Brak reguł przestał być wadą czy problemem, bo dużo frajdy dawało samo wymyślanie ich. W ciągu piętnastu minut wymyśliliśmy z shubgami kilka wariantów. I naprawdę bawiliśmy się przy tym rewelacyjnie. Sama gra to jednak dla nas nieodkryty potencjał. Bo kiedy nachodzi nas ochota na Story Cubes, po kilku minutach się zniechęcamy – te opowieści nie są takie, jakie powinny być: ani ciekawe, ani zabawne, w ogóle nijakie. To po prostu chyba nie jest gra dla nas. Świetnie się słuchało freestyle’u naszych znajomych, którzy potrafili przez kilka kolejek ciągnąć swoją opowieść, narzucać sobie nawzajem tematy, wszyscy po kolei opowiadać jedną historię, albo różne jej wersje na podstawie tych samych symboli. Kiedy to piszę, znów nachodzi mnie chęć zagrania „partyjki”. Ot, choćby sobie poturlać trochę i powymyślać kolejne setki zastosowań dla kostek. Ta gra może spodobać się każdemu. Dla mnie to produkt na czwórkę – gdyby gra bardziej mi spasowała, bez wątpienia wystawiłbym piątkę.

Okiem shubgami: Story Cubes jest wariacją na temat kości. W pierwszej edycji Story Cubes znajdują się kości z bardziej ogólnymi „ilustracjami”, w Actions przedstawione są czynności, a w Voyages przedmioty, kojarzące się z podróżą. Zadaniem dowolnej ilości graczy jest opowiedzenie historii, związanej z elementami, które wyrzucimy w trakcie zabawy. Dane obrazki możemy interpretować w każdy sposób – aparat może być odebrany jako sam przedmiot, ale także jako fotografowanie czy zdjęcia. Tematu jako tako nie ma – po prostu konstruujesz historię. Można oczywiście wprowadzać różne kombinacje w mechanice, np. właśnie narzucić komuś temat, połączyć wszystkie kostki z 3 edycji, czy zrobić kombinacje 9 kości z rożnych pudełek. Można także wspólnie układać historię czy założyć, że ktoś konstruuje początek z trzech pierwszych rzutów, kolejna osoba opowiada środek, a ostatnia kończy. Nie ma przegranych i wygranych, a możliwości jest mnóstwo. Wszystkie edycje Story Cubes wykonane są naprawdę super. Pudełka – poręczne, sprytne (zamknięcie na magnes), można je zabrać ze sobą wszędzie. Obrazki są ładne, komiksowe. Cena jest bardzo przystępna – można je kupić już za 26 zł, a maksymalnie kosztują około 40. Jeśli chodzi o czas rozgrywki to wszystko zależy od graczy – może to być 10 minut, a mogą to być 3 godziny komicznych opowieści o tipi na skrzydle samolotu, albo wizji apokalipsy. W Story Cubes gra się lepiej w większym gronie: 5 – 6 osób. Ale we dwójkę też daje radę i może zapewnić dużo śmiechu. Hmm… naprawdę byłam mega pozytywnie nastawiona do tej gry i staraliśmy się wymyślać różne propozycje jak ją urozmaicić, znajomym bardzo się podobała, a my… jakoś w nią nie gramy. Na początku rozegraliśmy kilka partii, a potem poszła w kąt. Sama nie wiem czemu – pomysł genialny, wykonanie na 5, a tu coś nie trybi i nie chce nam się otwierać tych małych, kolorowych pudełeczek. Spróbuje dać jej szansę, a innym polecam, bo wiem, że warto chociaż spróbować i zobaczyć, czy to gra dla nas. Daję Story Cubes czóreczkę, bo uważam, że na to zasługuje.

 

Advertisements

7 komentarzy

  1. […] Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Nie ma mowy o skonstruowaniu tu dowolnej historii, jak w Story Cubes. Ja się godzę z tą konwencją i wcale mnie mi ona nie przeszkadza, zwłaszcza, że i tak […]

  2. […] jeszcze warto wziąć pod uwagę: Rój, Story Cubes czy Qwirkle, które choć posiada sporo kafli, wydaje mi się odpowiednie na taki wypad – […]

  3. Ciekawa recenzja , poszukuję niedrogiej , zajmującej mało miejsca w torbie gry dla dzieciaków na obóz , wydaje się spełniać te warunki dodatkowo na pewno rozwija kreatywność i wyobraźnie, jedyne moje zastrzeżenie to co napisaliście czy po kilku minutach gra nie stanie się nudna.

  4. I’ll immediately take hold of your rss feed as I can not in finding your email subscription hyperlink or e-newsletter service.
    Do you’ve any? Please permit me understand in order that I may subscribe.

    Thanks.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: