The Boss. Mafijne porachunki. Recenzja

The Boss to licytacyjna gra przeznaczona dla 2 – 4 graczy. Każdy uczestnik wciela się w postać przywódcy gangu, rywalizując z innymi o wpływy w kilku miastach Stanów Zjednoczonych. Zdobywając dominację w danym mieście, może się okazać, że zostaliśmy zrobieni na szaro i zamiast pożądanych dolarów czeka na nas policyjna zasadzka albo pułapka naszych rywali. Na początku każdej rundy pod kartą miasta kładzie się jedną zakrytą kartę łupu. To, co się na niej znajduje, będzie nagrodą dla gracza, który zwycięży licytację w owym mieście. W swojej turze gracz wykłada odkrytą jedną z dostępnych na ręce kart – dzięki czemu wszyscy dowiadują się, czego w tej rundzie w danym mieście nie ma – i ma możliwość dołożenia w jedno miejsce swoich gangsterów. Najwięcej gangsterów w mieście na koniec rundy równa się zebraniu łupu. Całą partię wygrywa ten, kto na koniec gry jest najbogatszy. Gra może trwać od 3 do 5 rund, po każdej bowiem odkrywamy karty policji – zebranie 3 złotych bądź srebrnych odznak oznacza, że czas kończyć imprezę, bowiem do miasta wpadły gliny i rozgoniły towarzystwo.

Tematyka:

shubgami: 4 – Ameryka lat 20., czasy prohibicji, klimat filmów noir – podoba mi tematyka tej gry. Być może nie jest bardzo intensywna i odczuwalna, ale ten pomysł do mnie trafia. Poza tym przywodzi mi na myśl sceny z „Pół żartem, pół serio”, na przykład kiedy Getry odwiedza swój ukryty lokal-dom pogrzebowy i zamiast szkockiej zamawia mleko. 😉

gnom: 3 – Sam temat jest dla mnie dość atrakcyjny, jednak w The Boss nie jest oddany z jakimś szczególnym kunsztem. Taka jest specyfika tej gry, że nie ma w niej miejsca na wysypujące się z pudełka figurki, klimatyczne ilustracje i tego typu bajery.

Mechanika: 

gnom: 4 – The Boss jest grą opartą na licytacji. Z każdą kolejną wyłożoną kartą wiemy więcej o danym mieście, nie opłaca się więc szarżować zbyt wcześnie, żeby nie wylądować z ręką w nocniku, nie warto także trzymać swoich gangsterów na ręce zbyt długo, bo i wówczas ostateczny rezultat może nie okazać się dla nas szczęśliwy. Trzeba się przy tej grze trochę pogimastykować: w którym momencie wyłożyć daną kartę, kiedy i gdzie wysłać gangsterów, jak udanie blefować, by wrobić przeciwników. To wszystko jest mocno emocjonujące, i dla mnie to jest właśnie największa siła tej gry – rozgrywka nie jest nużąca. Mimo, że każda kolejka wygląda właściwie tak samo, że brak jakichś dodatkowych opcji i kombinacji, po prostu chce się grać.

shubgami: 5 – Grając w The Boss można zauważyć pewne przestoje – po kilku rozgrywkach znamiennym staje się fakt, że na początku licytacji nikt nie chce się wychylać i właściwie nikt nie obstawia swoich gangsterów na kartach miast. Czy jest to minusem tej gry? Raczej cwaniactwem graczy, którzy podejrzliwie obserwują ruchy przeciwników. Niewątpliwie zgodzę się z Gnomem, The Boss jest niesamowicie emocjonujący i to jest największą siłą tego tytułu. Nawet mimo możliwości wielu remisów (akurat nam to się nigdy nie przydarzyło) i właściwie braku ostatecznego rozwiązania w instrukcji, nie zniechęca mnie to małe „niedopracowanie” i z każdego pojedynku czerpię satysfakcję.

Wykonanie:

shubgami: 4 – Mam słabość do gier o niewielkich rozmiarach, wydanych w małych, poręcznych pudełkach. The Boss spełnia te oczekiwania i wiele więcej. Gra jest estetyczna, podobają mi się grafiki na kartach, mała fikuśna plansza też przypadła mi do gustu. Mimo że teoretycznie gra bez niej byłaby funkcjonalna, to jednak podnosi standard i zadowolenie z pudełka. Plus za drewniane pionki.

gnom: 4 – Właściwie pełna zgoda. Też lubię gry wydane w małym formacie (choć bardziej jaram się wypchanymi po brzegi kolosami, np. Starcraftem). Przyczepię się jedynie do ilustracji – to taki noir w wersji bardzo soft. Wolałbym coś cięższego, bardziej krwistego, męskiego.

Cena:

gnom: 5 – Dla mnie świetna. Czterdzieści pięć złotych to kwota która warto przeznaczyć na grę tak fajną i ładnie wydaną.

shubgami: 5 – Po prostu super i co tu dużo pisać. 45 złotych za świetną grę. Za tę cenę można brać nawet w ciemno.

Czas rozgrywki:

shubgami: 5 – Partia trwa 30 – 45 minut, czyli akurat tyle, żeby rozegrać jeszcze rewanż albo i dwa.

gnom: 5 – Gdyby była dłuższa, byłaby nudna. Gdyby była krótsza, byłaby niesatsfakcjonująca. Nie pozostaje mi nic innego, jak dać maksymalną notę.

Skalowalność na dwie osoby:

gnom: 2 – Krótko. Na dwie osoby da się zagrać. Tylko nie ma po co. Gra skaluje się bardzo słabo, w wariancie dwuosobowym jest nieciekawa i miałka.

shubgami: 2 – W grę pierwszy raz zagraliśmy w wariancie 4 osobowym podczas jednego z games roomów. Spodobała nam się i postanowiliśmy sprawdzić, jak skaluje się podczas dwuosobowej rozgrywki. Wrażenia dobrze podsumował Gnom – to, że gra jest dla 2 – 4 graczy jest jakimś mitem. Pojedynek jest nudny, wszystko da się przewidzieć, mechanika nie trybi, a żenuje. Polecam jedynie w maksymalnym gronie.

Podsumowanie: 

gnom: Lubię tę grę. Fajnie sprawdzi się jako filler w gronie starych wyjadaczy planszówkowych, jak i atrakcyjna rozrywka dla osób „spoza”. Lekka, szybka i przyjemna.

shubgami: Ogólną ocenę gry zepsuła skalowalność, jednak trzeba wziąć na to lekką poprawkę. Na blogu nacisk kładziemy na gry, które dobrze sprawdzą się w dwuosobowym towarzystwie. Patrząc pod tym kątem na The Boss – gra wiele traci, co nie znaczy, że nie jest naprawdę super (hej, oprócz siebie znamy jeszcze innych ludzi, którzy grają!). Tytuł przekonał mnie od pierwszej partii i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Licytacja, emocje, nerwy i narastające napięcie – to lubię!

Ocena: 80% zadowolenia
shubgami: 25/30
gnom: 23/30
Łącznie: 48/60

Reklamy

4 Komentarze

  1. Fajnie by było, jeżeli pisalibyście również o tym, czy zasady gry są łatwe do szybkiego opanowania, czy też nie. Pytam, bo często znajomi nie chcą poświęcać dużo czasu na dłuuugie czytanie reguł, tylko oczekują czegoś „lekkiego”, co można szybko wytłumaczyć i szybko zrozumieć 🙂

  2. Dzięki za sugestię, być może nie zwracaliśmy na tę kwestię wystarczającej uwagi. Pomyślimy nad przeformowaniem jakiejś kategorii bądź takie info pojawi się po prostu w mechanice/podsumowaniu. 🙂

  3. […] tej gry to właśnie jej skalowalność. Niby można zagrać, nie jest kiepsko, jak podczas gry w The Boss, ale po prostu lepiej we dwójkę Fauną nie zawracać sobie głowy. Najfajniej jest w 5-6 osób i […]

  4. […] – Tematyka Famiglii teoretycznie zbliżona do tej z The Boss nieco mniej oddaje mafijny klimat. Być może jest to spowodowane komiksowym stylem grafik na […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: