Opowiedzmy sobie bajkę… Recenzja Dawno, dawno temu…


dawno_temu_okladka1– Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, żyła piękna i mądra księżniczka. Nosiła miano Chryzantema, niczym kwiat. Wiodła jednak nędzne życie, zamknięta w ponurej komnacie zamku złego czarnoksiężnika, za towarzystwo mając tylko szafę pełną ślicznych sukni oraz lustro…

– Ha! Przedobrzyłaś, mam kartę lustra! No więc Chryzantema… z żalu i nudy często przebierała się w swoje suknie i przeglądała w lustrze, oraz wypatrywała statków…

– Jakich statków?

– Zamek był nad morzem, czasem płynęły tamtędy statki! Nie przerywaj. 

Dawno, dawno temu… (Once upon a time) to zamknięta w zgrabnym pudełeczku gra karciana w snucie baśniowych opowieści. Gracze – od dwóch do sześciu osób – wcielają się w narratorów i opowiadają historię na podstawie wylosowanych kart. Na kartach znajdują się rozmaite przedmioty, osoby, cechy, miejsca i wydarzenia, których należy w toku opowieści użyć, przywołując je podczas narracji. Baśń jednego gracza mogą przerywać inni – zagrywając specjalne karty przerwania, lub rzucając w stosownym momencie swoje normalne karty z przywołaną przypadkiem przez narratora rzeczą (np. gracz A mówi o skrzyni, która stała w kącie pokoju, zamierzając powiedzieć, że w środku znajdowała się maska i zagrać kartę maski, ale wtrąca się gracz B, zagrywając kartę skrzyni i podejmując opowieść w przerwanym punkcie). Ważnym jest, że wszyscy opowiadają jedną historię, zapoczątkowaną przed pierwszego opowiadającego. Wygrywa ten z uczestników, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich swoich kart. W pudełku znajduje się 168 kart (112 kart „Dawno, dawno temu” służących do opowiadania opowieści oraz 56 kart „I żyli długo i szczęśliwie” opisujących różne zakończenia opowieści).

Tematyka

gnom: 4 – Dawno, dawno temu… jest osadzone w konwencji baśni. Wszystkie karty opowieści i zakończeń zawierają stereotypowe, bajkowe motywy – mamy więc księżniczki, lustra, wiedźmy i królestwa. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Nie ma mowy o skonstruowaniu tu dowolnej historii, jak w Story Cubes. Ja się godzę z tą konwencją i wcale mnie mi ona nie przeszkadza, zwłaszcza, że i tak udawało nam się nieraz budować zwariowane historie i ubawić po pachy przy tej grze.

shubgami: 4 – Jako że sympatia do baśni nie minęła mi z wiekiem, tematyka jest jak najbardziej w moim klimacie. Czasem jednak chciałoby się, aby karty były nieco bardziej elastyczne. Po kilku partiach ma się ochotę zagrać w grę opartą na takiej samej mechanice, ale z innym motywem przewodnim.

Mechanika

ddt2gnom: 4 – Sam trzon mechaniki jest prosty jak konstrukcja cepa. Opowiadasz, starając się tak ukierunkować swoją historię, aby pojawiały się w niej rzeczy z kart, które trzymasz w ręku. I zabawy przy tym co nie miara, zwłaszcza gdy ktoś zabrnie za daleko, nieszczególnie ma jak dopasować pozostałe mu karty do sensu opowieści i kombinuje jak może. Jest kilka metod przerwania i nie zdarzyło się jeszcze, żeby narrator nie zmienił się kilkakrotnie podczas jednej gry. Jednakże, mechanika Dawno, dawno temu… jest taka, że to, czy rozgrywka będzie udana, zależy wyłącznie od graczy i ich zaangażowania, ona w niczym nie pomoże, jeżeli trafimy na bandę zblazowanych i bucowatych studentów zaocznych na kierunku zarządzanie.

shubgami: 4 – Właściwie nie ma się do czego przyczepić – zgrabna instrukcja wyjaśnia wszelkie możliwe sytuacje. Jednym z dwóch minusów może okazać się kwestia nieprzyjęcia zakończenia jednego z graczy przez resztę współtowarzyszy. Dyskusyjne wydaje się być też głosowanie, w przypadku, gdy historia gracza oceniona zostaje negatywnie, jako bezsensowna i zbyt nieprawdopodobna… A co, jeśli gramy we dwójkę? 😉 Daję jednak czwórkę, ponieważ wszelkie absurdalne pomysły zawsze były kwitowane śmiechem, a ich autorzy nie protestowali, kiedy wytknęło im się: „Hej, statek kosmiczny porywający króla i zakończenie: I byli znowu razem ze swoim dawno niewidzianym dzieckiem, są chyba pewnym nadużyciem?”.

Wykonanie

gnom: 5 – Karty są plastikowe i wydają się trwałe, po tych kilkudziesięciu partiach, które rozegraliśmy, nic im nie jest. Znajdujące się na nich ilustracje, podobnie jak cała gra, utrzymane są w baśniowym klimacie, są ładne i kolorowe. Instrukcja napisana jest świetnie, zaznacza, z których elementów rozgrywki można zrezygnować, jeżeli gramy w niedoświadczonym lub młodym gronie, zawiera masę przykładów i objaśnień, wszystko jest jasne i czytelne.

shubgami: 4 – Jest naprawdę spoko, choć rewersy kart zdecydowanie bardziej podobają mi się niż ich druga strona. Generalnie jednak bardzo na plus – grafiki dobrze oddają tematykę – podobne obrazy mam w głowie, kiedy myślę o baśniowych miejscach i postaciach.

Cena

gnom: 4- 50 złotych. Cena pewnie mogłaby być niższa, ale za prawie dwieście solidnych, kolorowych kart w tekturowym pudełku – jest w sam raz.

shubgami: 4 – Gra kosztuje około 50 złotych, więc jej cena jest przystępna. Co prawda to „tylko” karty, więc można by postarać się o parę złotych mniej, dlatego czwórka.

Czas rozgrywki

ddt5gnom: 5 – Jest bardzo elastyczny. Z jednej strony, możemy rozegrać tylko jedną historię i zamknąć się w dwudziestu minutach, z drugiej możemy grać partię po partii aż do znudzenia. A jeżeli mamy ochotę na jedną, ale dłuższą opowieść, dociągamy po prostu więcej kart na początek.

shubgami: 5 – Wszystko zależy od łutu szczęścia, ilości współgraczy i naszego aktualnego flow. 🙂 Przeciętnie rozgrywki zamykają się w 30-40 minutach. Dla mnie optymalnie.

Skalowalność na dwie osoby 

gnom: 3 – Można grać, można się dobrze bawić, ale Dawno, dawno temu… to gra imprezowa – najlepiej sprawdza się w większym gronie. Im więcej osób, tym więcej różnych szalonych pomysłów na to, jak toczyć się będzie historia.

shubgami: 3 – Jak to zwykle przy tego typu grach, w których jest wysoki stopień integracji, lepiej pobawić się w większym gronie (5-6 osób). Partia w dwie osoby potrafi też być fajna i naprawdę przewrotna, więc nie należy się zrażać po pierwszej „wydukanej” rozgrywce. Nie będzie to jednak tytuł na zaciszne, zimowe wieczory, w który będziemy grywać godzinami. Dwie partyjki raz na dwa – trzy miesiące. Za to w towarzystwie pudełko otwierać będziemy zdecydowanie częściej.

Podsumowanie:

gnom: Dawno, dawno temu… podeszło nam bardziej niż Story Cubes, przede wszystkim ze względu na istniejącą mechanikę, narzuconą konwencję i mniej symboliczne ilustracje. Gra się naprawdę przyjemnie, zabawy przy tym kupa. Gra jest niebanalna, uczy improwizacji i spontaniczności. Bez trudu mogą grać w nią i młodzi, i starsi.

shubgami: Zacznę od potencjalnych minusów. Po pierwsze tytuł (podobnie jak np. Time’s Up!) może szybko stracić swoją grywalność, jeśli non-stop będziemy cieszyć się nim z tymi samymi osobami. Pewne sytuacje, hasła staną się przewidywalne, a i łatwiej będzie zapobiec ewentualnemu przechwyceniu historii, znając większość kart. Może to oczywiście mieć też pozytywne konsekwencje i podnieść poziom rozgrywki, np. poprzez celowe unikanie pewnych słów. Jest jeszcze kolejny problem. Co prawda kart jest dużo, ale każda z nich się powtarza, więc zwyczajnie możemy popaść w rutynę i nudę. Niemniej gra nie kosztuje dużo i warto zaryzykować – na pewno jest to fajny sposób  na spędzenie czasu w kilkuosobowym gronie przyjaciół (raczej wesołków i osób bardziej otwartych) oraz rozrywkę z dziećmi – karty niewątpliwie rozwijają wyobraźnię i mogą być fajną alternatywą dla wieczornego czytania baśni. 🙂

Ocena: 81% zadowolenia
gnom: 25/30
shubgami: 24/30
Łącznie: 49/60

Advertisements

6 komentarzy

  1. […] pudełko mogłoby być dużo mniejsze – myślę, że spokojnie wielkości tego z na przykład Dawno, dawno temu…, ale to nie wada. Jeśli kiedyś zabraknie mi w plecaku miejsca, to wrzucę te 60 kafelków do […]

  2. […] Niektóre miejsca szczególnie nadają się do snucia ciekawych opowieści. Co powiecie na grę w Dawno, dawno temu… w murach opuszczonego zamku albo pojedynek w Anioła Śmierci w postapokaliptycznej […]

  3. […] Dawno, dawno temu… – Nie podchodziłem negatywnie nastawiony do Dawno, dawno temu, ale też nie spodziewałem […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: