Ubongo, czyli po kryształkach do zwycięstwa. Recenzja

ubongo5Ubongo jest grą planszową przeznaczoną dla od dwóch do czterech osób. Właściwie ciężko zakwalifikować ją do jakiegoś konkretnego gatunku, chyba najtrafniejsze będzie stwierdzenie, iż Ubongo to gra logiczna z elementami zręcznościowymi. Zadaniem uczestników jest układanie kolejnych łamigłówek znajdujących się na specjalnych kartach. Na owych kartach znajduje się pole, na którym układane są żetony o różnym kształcie. Ogółem do dyspozycji jest jedenaście kształtów, jednak jednorazowo korzysta się z tylko z części z nich – o tym, z których, decyduje kostka. Ubongo oferuje coś jeszcze – planszę, po której gracze przesuwają swoje pionki i zbierają znajdujące się na niej kolorowe kryształki. Pierwszy gracz, któremu uda się rozwiązać łamigłówkę przesuwa swojego pionka o trzy pola, drugi – o dwa, trzeci – tylko o jedno. Ostatni gracz nie rusza się wcale. Kryształki zbierają wszyscy, jednak odpowiednie ustawienie swojego pionka jest o tyle istotne, że na koniec gry zwycięzcą zostaje ten, kto zbierze ich najwięcej w jednym kolorze. Aby nie było zbyt nudno, podczas rozwiązywania łamigłówek musimy się zmieścić w określonym czasie, wyznaczonym przez klepsydrę.

Tematyka

shubgami: Grafiki Ubongo utrzymane są w klimacie afrykańskich symboli, jednak temat jako taki w grze nie istnieje.

Mechanika

gnom: 4 – Właściwie nawet trudno tu mówić o mechanice. Celem gry jest zbieranie kryształów w danym kolorze, tym prostsze to będzie zadanie, im szybciej rozwiążemy łamigłówkę. Załapanie o co chodzi jest więc banalne, gorzej z wykonaniem. Poziom trudności łamigłówek jest trudny i początkowe rozgrywki budziły we mnie niesamowitą frustrację. Ale to dobrze, bo inaczej, gdyby było za prosto, gra byłaby zwyczajnie nudna.

shubgami: 4 – Lubię tego typu łamigłówki, są dla mnie zawsze wyzwaniem i każda porażka sprawia, że chcę (już niezależnie od czasu) rozwiązać zadanie. Ubongo jest emocjonujące i dynamiczne (zostało odnotowanych kilka przypadków, kiedy gracze przepychając się nawzajem w celu przesunięcia pionka, rozrzucali wokół siebie elementy gry, doprowadzając innych towarzyszy do zdenerwowania, które utrudniało im skupienie się). Wbrew pozorom gra będzie cieszyła się długą żywotnością – mamy co prawda 36 kartoników z łamigłówkami, jednak każdy jest dwustronny (strony: łatwiejsza i trudniejsza). Ponadto każdą układankę da się ułożyć na 6 sposobów, co daje nam 432 rozwiązania! Jedyny minusik, który wynika raczej z wykonania, ale że wpływa trochę na przebieg gry, napiszę o nim w ubongo2tej kategorii. Mianowicie: kolory pionków utrzymane w pastelowych barwach są dla mnie jakieś podobne (dla usprawiedliwienia powiem, że nie tylko dla mnie) i nieraz zdarzało mi się chwycić za nie swojego piona, i przesunąć go na odpowiednie pole w celu zebrania kryształków. Te błędy zostawały mi jednak zawsze wybaczane, za co serdecznie dziękuję moim współgraczom. 🙂

Wykonanie

gnom: 5 – Jakość wykonania poszczególnych elementów stoi na wysokim poziomie. Gruba, twarda tektura, z której zrobione są karty i plansza jest gwarancją długowieczności. Kryształki są plastikowe (szkoda że nie szklane), ale ładne. Najbardziej podobają mi się pionki, które mają bardzo ciekawy kształt. Oprawa graficzna, utrzymana w okołoafrykańskiej estetyce, jest bardzo przyjemna dla oka. Wypraska ok, wszystko ma w niej swoje miejsce. Pudełko jest za duże, bo Ubongo spokojnie mieści się w dużo mniejszym, ale to drobiazg.

shubgami: 5 – Ubongo jest wydane prze-śli-cznie. Pewnie zachowam się jak Scrooge, ale mogłabym zabrać te kryształki do jakiejś sakiewki, otwierać ją wieczorami i przerzucać pomiędzy palcami te klejnociki. Gra niezwykle cieszy moje oko, jest wykonana porządnie i ma cudowną kolorystykę.

Cena

gnom: 4 – Pomarudzę jak zawsze – mogłaby być niższa. 😉 Niemniej, nie jest szczególnie wygórowana (w stosunku do zawartości), więc i powodów do narzekania jakby niewiele.

shubgami: 4 – Jest dobrze, zawartość pudełka zadowoli niejedną marudę, a rozrywka ukoi ból serca po opróżnieniu portfela/konta.

Czas rozgrywki

gnom: 4 – Szybko i przyjemnie. Całość rozgrywki trwa może 30 minut, rozwiązanie pojedynczej łamigłówki – od kilku sekund do nieskończoności, ale dzięki klepsydrze nie trzeba czekać aż wszyscy skończą, nie ma więc przestojów.

shubgami: 5 – Każdą rozgrywkę wspominam jako w pełni mnie satysfakcjonującą (chyba, że żenująco długo zajmowało mi ułożenie jakiegoś kartonika). Jest szybko, ale nie za krótko i dobrze! Bo w Ubongo apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Skalowalność na dwie osoby

gnom: 2 – Może być, ale to nie to samo, co w komplecie. Nie te emocje.

ubongo8shubgami: 2 – To ten typ gry, po który nie warto sięgać we dwójkę. Ubongo traci swój cały dynamizm podczas dwuosobowej rozgrywki.  Gra najlepiej sprawdza się w maksymalnym gronie. Wtedy naprawdę czuć to napięcie i rywalizację – możliwość (lub jej brak) przesunięcia pionka na kolejne rzędy ma największe znaczenie właśnie podczas czteroosobowego pojedynku.

Podsumowanie

gnom: Szczerze nienawidziłem tej gry kiedy po raz pierwszy się z nią zetknąłem i te łamigłówki sprawiały, że czułem się jak skończony kretyn, bo nie umiałem ich rozwiązać, albo ewentualnie rozwiązywałem jako ostatni. Ale z czasem nabrałem do niej sympatii – i to mimo że wciąż zawsze jestem w ogonie. Na pewno dużym plusem gry jest pomysł, który zaskakuje oryginalnym podejściem do tematu i bardzo fajne wykonanie. Ubongo to nie jest moja gra, to nie jest gra, w którą chciałbym grać każdego dnia, ale już na przykład raz na tydzień partię rozegram z przyjemnością.

shubgami: Co tu dużo mówić – Ubongo jest po prostu świetne. A jest tym świetniejsze, im częściej wygrywamy. Uwielbiam podczas rozgrywki jako pierwsza (ew. druga) wykrzykiwać (jednocześnie śmiejąc się jak obłąkana): UBONGOOOOO! Tak naprawdę jedynym minusem tej gry jest to, że może ona sprawić, iż zwątpimy w swój spryt i intelekt. Ach no i jeszcze jedno: szkoda, że tak słabo skaluje się na dwie osoby, bo moglibyśmy wtedy grywać w nią częściej.

Ocena: 78% zadowolenia
gnom: 19/25
shubgami: 20/25
Łącznie: 39/50

Advertisements

One comment

  1. […] shubgami: 5 – To właśnie wydanie tej gry sprawiło, że wiedziałam, iż muszę ją mieć! Bumerang wydany jest bardzo ładnie – grafiki na kartach są naprawdę świetne i pomysłowe – zwierzęta nie zostały przedstawione dosłownie, a bardzo kolorowo i wręcz nierzeczywiście. Podoba mi się to. Karty są niezłej jakości (choć lepiej zaopatrzyć się w koszulki bo krawędzie lekko się ścierają), małe bumerangi (łatwo je zgubić, więc trzeba uważać i najlepiej przeliczyć je przed i po rozgrywce) oraz znaczniki wykonane są z dość grubego kartonu. Fajnymi bonusami są sznurek, w którym należy umieszczać bumerangi do licytacji i sposób pokazania jego wiązania w instrukcji. Kolorystyka gry urzeka (jest w podobnym klimacie, co Ubongo). […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: