Pędzące żółwie. Kto pierwszy w wyścigu po sałatę? Recenzja

Pędzące Zółwie#1 - Gra na paręW Pędzących żółwiach 5 małych żółwi urządza wyścig do sałaty. Kto pierwszy dotrze do ulubionego, zielonego przysmaku? O tym zadecyduje od 2 do 5 graczy, z których każdy wcieli się w jedno z kolorowych zwierzątek, losując kartonik z wizerunkiem któregoś z nich. Reszta graczy nie pozna jednak tożsamości swoich towarzyszy, a dojście do linii mety będzie możliwe za pomocą specjalnych kart. Na owych kartach znajdują się wizerunki żółwi w odpowiednich kolorach (a także wielokolorowe jokery) z dodatkową symboliką: plusem, dwoma plusami, minusem bądź jedną i dwiema strzałkami. Plus oznacza jeden krok do przodu, dwa plusy przesunięcie się o dwa pola do przodu, minus to cofnięcie się, a strzałki oznaczają, że żółw na polu najbliższym startu rusza się o odpowiednią ilość pól (jeżeli kilka żółwi znajduje się w tym samym położeniu, gracz wybiera, którego gada poruszy). Żółwie wchodząc na to samo pole, wskakują kolejno na siebie i jeśli któryś z nich się porusza w dowolnym kierunku, zabiera ze sobą wszystkich tych, którzy znajdują się na nim. Gracze muszą tak manipulować ruchem żółwi, aby to ich zwierzak jako pierwszy opuścił planszę. Są dwa warianty wygranej: łatwiejszy i trudniejszy. W łatwiejszym wygrywa ten gracz, którego żółw w przypadku, gdy żółwie są położone jeden na drugim, jest na dole. Zaś w trudniejszym zwycięża ten, którego żółw, w przypadku, gdy żółwie są ułożone jeden na drugim, jest na górze.

Tematyka

shubgami: 3 – Jest w porządku, natomiast nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Idealna dla dzieci i rodzin z kilkuletnimi pociechami – niezobowiązująca, lekka, zabawna.

gnom: 3 – Żółwi wyścig do sałaty… no, powiedzmy, że tematyka nie zwala z nóg. Ale dla dzieciaków (szczególnie tych młodszych) jest jak najbardziej atrakcyjna.

Mechanika

shubgami: 4 – Naprawdę jestem miło zaskoczona tym, jak ta mechanika się sprawdza. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o co chodzi, od razu zakwalifikowałam tę grę, jako taką, która będzie cieszyła tylko dzieci. A to nieprawda. Mimo że w grze dominuje losowość i tak naprawdę lepiej wiele nie główkować, jaką kartę się zagra, Pędzące żółwie sprawiają mi satysfakcję. Można powiedzieć, że to takie preludium do blefowania i taktyki, które mali gracze wykorzystają w późniejszych rozgrywkach.  Dla starszych będzie to oddech przed czymś cięższym, poważniejszym. Jest naprawdę fajnie, mimo że nieskomplikowanie i schematycznie, a reguły da się bardzo szybko wytłumaczyć i łapią je najmłodsze dzieciaki (w końcu to gra od piątego roku życia).

gnom: 3 – Jest prosta, łatwa do załapania i ze sporym wpływem czynnika losowego. Instrukcja mieści się na jednej obustronnie zadrukowanej kartce i zawiera wszystkie reguły, przykłady i obrazki. Nawet jeżeli nie będzie miał kto tłumaczyć zasad, każdy ogarnie je w maksimum pięć minut. Zagrywasz kartę, przesuwasz żółwia, dociągasz kartę. Nic trudnego. To, że nie wiemy, który żółw należy do kogo pozornie wydaje się głupawe, ale w istocie jest najfajniejszą rzeczą w tej grze, bez której byłaby niegrywalna. Z drugiej strony – wariant dla najmłodszych, w których żetony żółwi są odkryte, też jest dobrze pomyślany – dzieciaki nie widzą sensu w przesuwaniu po planszy żółwi przeciwników i i tak z góry wiadomo, który jest czyj. Boli jednak to, że to, które żółwie możemy przesunąć zależy od kart, które mamy na ręce – i zdarza się czasem, że los za wszelką cenę chce nam popsuć zabawę i podsuwa karty w żaden sposób nieprzydatne.Pędzące Zółwie#3 - Gra na parę

Wykonanie

shubgami: 4 – Figurki żółwi są naprawdę super, plansza wesoła, wygląda jak łączka z kolorowanek dla maluchów. Nie ma się do czego przyczepić – Pędzące żółwie zostały wykonane z myślą o dzieciach i rodzinach z dziećmi. I myślę, że spełnią oczekiwania docelowej grupy odbiorców.

gnom: 5 – Moim zdaniem wykonanie Pędzących Żółwi jest rewelacyjne. Przede wszystkim super są figurki, ale i kompaktowe pudełko, i grafiki, i trwałość poszczególnych elementów robią naprawdę dobre wrażenie.

Cena

shubgami: 5 – 60 zł to naprawdę przystępna cena, bo gra zatrzyma na dłużej. Dzieci są nią naprawdę zafascynowane, zwłaszcza, kiedy wygrywają. Mina malucha, który próbuje cię oszukać, mimo że ty doskonale wiesz, który żółw znajduje się na jego kartoniku – bezcenna.

gnom: 4 – Sześćdziesiąt złotych to za dużo, jak na to, co gra oferuje. O jakąś dyszkę. Choć to dobrze wydane pieniądze.

Czas rozgrywki

shubgami: 3 Tu mam mieszane uczucia. Jest szybko, dynamicznie i to jest fajne. Ale z drugiej strony losowość potrafi irytować i bywa, że partia się dłuży – kiedy po raz piąty z rzędu musisz przesunąć innego żółwia, niż jest ci to na rękę, myślisz sobie: Ile razy jeszcze? Partia, dwie i można zagrać w coś bardziej zobowiązującego.

gnom: 5 – Bardzo, bardzo rzadko gra się nieco dłuży. Na ogół jest w sam raz. 15 minut i możemy zagrać jeszcze raz, nie znudzeni i nie zniechęceni. Rozgrywka jest dość emocjonująca, choć również nieco monotonna i zwyczajnie gdyby była dłuższa, byłaby nudna.

Skalowalność na dwie osoby

shubgami: 4 – Jest naprawdę fajnie, aż byłam zdziwiona. Myślałam, że ten tytuł sprawdzi się tylko w maksymalnym gronie, a tu proszę! We dwójkę wcale nie jest łatwiej, a równie przyjemnie. To nie takie proste odgadnąć, jakiego żółwia skrywa kartonik twojego rywala. 🙂

Pędzące Zółwie#5 - Gra na paręgnom: 4 – Całkiem w porządku, choć nieco fajniej gra się w pełnej obsadzie. Ale Pędzące Żółwie nie tracą wiele na rozgrywce dwuosobowej.

Podsumowanie

shubgami: Miłe zaskoczenie. Niemniej nie będzie to gra, która spodoba się każdemu, bo planszówkowi wyjadacze mogą narzekać na prostotę i aurę dziecinności. Polecam tym, którzy nie są nastawieni tylko na długie, ciężkie tytuły, a po prostu lubią się pobawić. Rodziny z dziećmi będą zachwycone – maluchom naprawdę rozszerzają się źrenice, kiedy podnosimy wieko pudełka. Nie jest to tytuł, który mnie jakoś przyciąga, nie będę nalegać, aby w niego zagrać i myślę, że nie odczułabym wielkiej straty, gdyby go nie było… Ale trzeba też zwrócić uwagę, że nie tacy jak ja byli targetem. Mimo to zauważam jego zalety i dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Pędzące żółwie to po prostu dobra, rodzinna gra. 🙂

gnom: Pędzące żółwie to gra skierowana przede wszystkim do dzieciaków. Ale jest to też tytuł, przy którym rodzice nie będą się nudzić. A i bez dzieci można przy Żółwiach spędzić przyjemnie czas. Szczególnie chętnie zabieram je na różnego rodzaju zloty rodzinne, gdzie się naprawdę dobrze sprawdzają.

Ocena: 78% zadowolenia
shubgami: 23/30
gnom: 24/30
Łącznie: 47/60

Advertisements

2 komentarze

  1. […] Pędzące Żółwie – zajmują niewiele miejsca na samym kocu i nie posiadają dużej liczby elementów – pionki są naprawdę spore i łatwo się nie zgubią, a kartoniki – po jednym zerknięciu – można spokojnie odłożyć do pudełka (wystarczy zapamiętać i nie oszukiwać, kto jakiego żółwia wylosował ). Gra jest z gatunku tych niezobowiązujących, które przy okazji dają nam możliwość blefu i dobrej zabawy. Idealnie sprawdzi się we dwójkę i w większym gronie – nie przeciąży naszego umysłu i nie zmęczy nas czasem trwania rozrywki. […]

  2. […] Pędzące Żółwie (wiek: 5+) – Moja partia z bodaj 5 czy 6-letnim chłopczykiem była urocza, ale od początku wiedziałam, że ma czerwonego żółwia. Tu jest podobnie jak z Duchami – liczą się blef i nieoczywiste zagrania, więc kilka partii pod rząd z dużo młodszym graczem może trochę znudzić. Jasne, jest to fajny tytuł i jak najbardziej nadaje się do gry właśnie z dziećmi, ale one same bawią się przy nim tak dobrze, że może lepiej im nie przeszkadzać? […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: