Fauna, czyli wielki atlas zwierząt. Recenzja

Fauna to familijny tytuł, w który grać może od 2 do 6 osób. Każdy z graczy otrzymuje 7 drewnianych znaczników – jeden z nichGra na parę - Fauna#5 przeznaczony jest na tor punktacji (linia mety jest zależna od tego, w ile osób gramy), a reszta do obstawiania różnych informacji związanych ze zwierzakami. Gra składa się z wielkiej planszy – współczesnej mapy świata podzielonej na obszary i dwustronnych kart (strona zielona – łatwa, strona czarna – trudna) z wizerunkiem zwierząt, miejscami ich występowania, całkowitą masą, wysokością/długością i długością ogona. Na początku rozgrywki decydujemy, jak wysoko ma być postawiona poprzeczka i wkładamy karty do podstawki, zakrywającej encyklopedyczne informacje na temat danego osobnika (wszyscy widzą tylko jego nazwy: polską i łacińską, obrazek go przedstawiający, ilość obszarów występowania, a także kategorie, które musimy odgadnąć w danym przypadku). Cała zabawa polega na tym, by poczynając od pierwszego gracza zmieniającego się co rundę, obstawiać przedział wagi, miejsce występowania czy długość danego zwierzęcia. Nie możemy położyć znacznika na polu już zajętym, a jeśli uważamy, że obstawiliśmy wszystkie możliwe pola – możemy spasować i zatrzymać resztę znaczników na ręce. W zależności od ilości obszarów, na jakich zwierzak występuje, przyznawana jest odpowiednia ilość punktów za dokładne trafienie i tereny przyległe; punktacja odnośnie wagi i miary jest niezmienna – za trafienie otrzymamy 7 pkt, a za strzał sąsiadujący z właściwym przedziałem – 3. Jeśli jednak nasze hipotezy będą nietrafione – pozbywamy się pionka. Co turę jeden odrzucony pionek będzie do nas wracał. Minimalna ilość pionków dostępna w rundzie to trzy. Wygrywa ten, kto w turze, w której nastąpi przekroczenie mety przez któregokolwiek gracza, zdobędzie najwięcej punktów.

Tematyka

Gra na parę - Fauna#6shubgami: 4 – Początkowo byłam do gry nastawiona dość podejrzliwie – wydawało mi się, że to tytuł, który mnie nie zainteresuje i przeznaczony jest głównie dla dzieci. Myślałam o Faunie, jak o grze edukacyjnej, która mnie znudzi. Po pierwszej partii wiedziałam już, że byłam w błędzie i doceniam tematykę za jej niestandardowość, innowacyjność i za to, że doskonale łączy przyjemne z pożytecznym.

gnom: 3 – To gra o zwierzętach. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby był to temat, który porusza i zachwyca tłumy. Ale wbrew pozorom, kiedy się już zacznie grać, nie tylko przestaje przeszkadzać, a wręcz zaczyna się podobać.

Mechanika

shubgami: 5 – Nie mam się do czego przyczepić. Gra daje satysfakcję, jej zasady są proste do wytłumaczenia każdemu w parę minut. Wszystko zostało fajnie rozwiązane, mimo, że nie ma typowej negatywnej interakcji, często słychać złowrogie pomruki czy świst wypuszczanego z rezygnacją powietrza („Chciałam to właśnie obstawić!” czy „Nie masz gdzie indziej miejsca?”). Poza tym świetne jest to, że prawie każda odsłonięta karta wywołuje okrzyk zdziwienia („Że gdzie to żyje, przepraszam bardzo?”, „Jak to?!”), a następna rozbraja („Jeden obszar występowania, super. To musi być Madagaskar.”). Ogółem – super. 🙂

gnom: 5 – Shubgami przesadza z tymi „paroma minutami”. Zasady, wraz z szybkim przykładem rozgrywki, można wytłumaczyć w minutę. I na dodatek są równie proste, co grywalne. Im bardziej egzotyczne zwierzę na karcie, tym lepiej i zabawniej – zwłaszcza jeżeli na przykład przeszacujemy jego wagę o kilkaset kilogramów, albo obstawimy, że ma 50 centymetrów długości, kiedy w istocie ma trzy metry. Doceniam walory edukacyjne, choć są tu raczej drugorzędne. Ciężko zapamiętać większą ilość danych dotyczących zwierząt, bo kart podczas gry przewija się dość dużo. To oczywiście nie wada, bo Fauna nie jest podręcznikiem do biologii, tylko grą familijną i jako taka sprawdza się świetnie. Bardzo podoba mi się nadające rozgrywce nieco strategicznego charakteru czasowe tracenie części kostek za złe obstawienie oraz sposób liczenia punktów. Te dwie cechy sprawiają, że gra jest naprawdę interesująca i emocjonująca.

Wykonanie

shubgami: 4 – Nie powaliło mnie (zdecydowanie wolę mapy w starym stylu, choć oczywiście mam świadomość, że tu byłoby to nieco od czapy), ale jest porządne, ładne, takie… atlasowe właśnie. 🙂 Nie budzi żadnych zastrzeżeń, dobra robota i tyle. Wszystko jest czytelne. Jedyne co, choć to żadna wada, to uważam, że czarne małe kosteczki do oznaczania prawidłowych obszarów są niepotrzebne. Nigdy ich nie użyliśmy, zawsze na bieżąco sprawdzaliśmy, czy jest dobrze i ile kto ma punktów. Wydaje mi się, że byłoby z tym więcej niepotrzebnej roboty.

gnom: 4 – Wszystko takie, jak należy. Super, że w pudełku znajduje się książeczka z dodatkowymi informacjami dotyczącymi wszystkich  zwierzaków z kart. Instrukcja bardzo czytelna i przejrzysta. Dobrze przemyślana wypraska.

Cena

shubgami: 5 – Kosztowała ok. 120 zł i uważam, że to naprawdę super cena, jak na tytuł, który spodoba się zarówno rodzinom z dziećmi Gra na parę - Fauna#8oraz osobom często grywającym w planszówki. Mimo że jest określona ilość kart (ogółem 360 zwierząt), to kto by to wszystko spamiętał? No way. Niestety aktualnie nakład Fauny się skończył i nie jest dostępna w sprzedaży. Pozostaje czekać na drugie wydanie.

gnom: 5 – Fauna jest absolutnie warta swojej ceny i kto nie kupił, kiedy jeszcze było można, niech żałuje i odkłada na dodruk.

Czas rozgrywki

shubgami: 5 – Około 45 minut do godziny. We dwójkę można zmieścić się i w 30 minutach. Jest akurat, nie dłuży się, a bardzo szybko zmieniająca się konfiguracja na torze punktacji podnosi ciśnienie i wzbudza emocje. Jest fajnie.

gnom: 4 – Czas rozgrywki zależy od liczby graczy, choć nie drastycznie – im więcej uczestników, tym mniej punktów trzeba zebrać, aby wygrać, ale dłużej czekamy na koniec tury. Chociaż na ogół partia trwa tyle, ile trzeba, to czasem, przy piątce czy szóstce graczy, bywało, że nieco się pod koniec nudziłem.

Skalowalność na dwie osoby

shubgami: 3 – Chyba jedyny słabszy element tej gry to właśnie jej skalowalność. Niby można zagrać, nie jest kiepsko, jak podczas gry w The Boss, ale po prostu lepiej we dwójkę Fauną nie zawracać sobie głowy. Najfajniej jest w 5-6 osób i tego się trzymajmy. To ten typ gry, gdzie liczba osób ma ogromne znaczenie. Choć nie jest to typowa gra imprezowa, w niejednym wesołym i rozgadanym gronie może taką się stać.

gnom: 3 – To nie jest gra, w którą chce się grać w dwie osoby. Bo choć da się to zrobić bez bólu, i nie jest jakoś niesamowicie nudno, to dużo zależy od kart, które wylosujemy. Jeżeli trafimy na zwierzaki zamieszkujące stosunkowo wiele obszarów, jedyne emocje będą przy szacowaniu wagi i rozmiaru, a i tak zwykle uda nam się zgarnąć za to jakieś punkty. Na dwie osoby jest prościej, nawet czasem zbyt prosto.

Podsumowanie

Gra na parę - Fauna#7shubgami: Fauna bardzo przypadła mi do gustu – jestem nią mile zaskoczona, zawsze świetnie się bawiłam. Gnom jest jedyną osobą, z którą grałam i której Fauna nie zachwyciła. Sami więc po pudło sięgnęliśmy parę razy i na tym pewnie poprzestaniemy. Jednak w większym gronie pojedynku nie odmawiam (sama nieraz zachęcałam) i nawet udaje mi się przekonać do partyjki Gnoma, który daje się ponieść towarzystwu i myślę, że też tak naprawdę dobrze się bawi. 😉

gnom: To fakt – Fauna mnie nie zachwyca. Wolę pograć w coś innego. Ale nie znaczy to, że nie doceniam jej atutów. To świetna, dobrze przemyślana, gra familijna, która powinna się spodobać każdemu. Swego czasu tak ją nawet rekomendowałem w wypożyczalni games roomu: gra, w której zakochuje się każdy poza mną. Z wypiekami na twarzy grali dziadkowie z wnukami, rodzice z dziećmi, licealiści i studenci. Jest więc duża szansa, że i wam przypadnie do gustu.

Ocena: 83% zadowolenia
shubgami: 26/30
gnom: 24/30
Łącznie: 50/60

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Bardzo dziękuję, muszę dodać do listy zakupów. Kocham zwierzęta i już od dawna szukam gier o właśnie takiej tematyce.

  2. […] frajda, jest zabawa, czego chcieć więcej? Chyba powinnam polubić te przyrodnicze tytuły (vide: Fauna), bo już kolejny raz zatrzymują mnie na dłużej. Szczerze […]

  3. […] Fauna – Początkowo gra wydawała mi się nieciekawa – zakwalifikowałam ją do tytułów, które […]

  4. […] Fauna (wiek: 8+) – Gnom w recenzji pisał już, że gra cieszyła się ogromną popularnością podczas “Planszy pod Kapeluszem”, którą organizowaliśmy. I rzeczywiście tak było. Grali nie tylko rodzice z dziećmi, ale i dziadkowe i naprawdę wszyscy byli zachwyceni. Fajnie było patrzeć na ich roześmiane buzie. Podobnie zresztą było z Qwirkle (wiek: 6+), które doskonale sprawdziło się w mieszanym gronie. Poziom trudności i nieprzewidywalności Fauny (tj. rozmiarów zwierząt, których np. wagę łatwo można przeszacować i o kilkaset kilo) jest na tyle wysoki, że zwykle rodzice nie będą mieć dużej przewagi nad dziećmi. Bardziej może to dotyczyć obszarów występowania zwierząt, ale z ewentualną małą pomocą starszych młodsi na pewno sprostają i temu zadaniu. Qwirkle za to jest dość losowe, bardzo wybiegająca strategia raczej nie jest potrzebna i liczy się spostrzegawczość, z którą akurat dzieci nie mają problemów, co da się zauważyć także przy grze w… […]

  5. […] 4 – Tematyka jest właściwie identyczna jak w dużej Faunie. I podobnie jak w tamtej grze zyskała sobie moją sympatię. Lekka, przyjemna, niezobowiązująca, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: