Bestiariusz graczy #4: Pan „źle-znoszę-porażki”

Pan „źle-znoszę-porażki”

Angry birdsWłaściwie grało się całkiem miło. Niestety – do czasu. Im wyraźniej zaczęła się zarysowywać twoja przewaga, tym atmosfera przy stole gęstniała. Z początku czułeś tylko piorunujące spojrzenia i słyszałeś zgrzytanie zębów. Chwilę potem, gdy zdobyłeś kolejne dwa punkty, na lico twojego rywala wstąpiła głęboka czerwień, a do odgłosów ścierania szkliwa dołączyły złowrogie sapnięcia i rzucane półgębkiem przekleństwa. Następny swój ruch musiałeś gruntownie przemyśleć. Bałeś się, że w najlepszym wypadku za chwilę będziesz musiał zbierać z podłogi rozrzucone żetony, a w najgorszym – własne zęby… Pan „źle-znoszę-porażki”, zwany również czasem Panem „nie-umiem-przegrywać”, tudzież Panem „NIENAWIDZĘ-TEJ-DURNEJ-GRY-I-CIEBIE-TEŻ”, typ osoby dobrze znanej nie tylko w świecie gier planszowych. Dobrze zaznajomieni są z nim również gracze komputerowi, szczególnie ci, którzy próbują swoich sił w różnych grach MMO. Rozgrywka z takim osobnikiem może być naprawdę przyjemna, o ile dasz mu wygrać. W przeciwnym wypadku – masz przerąbane. Albo staniesz się obiektem niewybrednych ataków (na ogół werbalnych, choć bywa, że i fizycznych), albo zacznie ci być autentycznie przykro, że zabrałeś tę głupią kartę, patrząc na szklące się oczy i rozedrgane policzki Pana „Ź-Z-P”. Tak czy inaczej, wywierana na tobie presja psychiczna będzie nie do zniesienia. Przygotuj się na potok trudnych pytań, w stylu: „dlaczego mi to zrobiłeś?”; „jak mogłeś?” albo „robisz to specjalnie, żeby mnie zdenerwować,  tak?”. Najprawdopodobniej zaraz po zakończeniu partii zostaniesz zmuszony do rewanżu (lub rewanży, jeżeli w swojej nieroztropności wygrasz po raz wtóry), który już od samego początku nie będzie zbyt przyjemny. Ale niech cię ręka boska chroni przed popełnianiem celowych i oczywistych błędów, byleby dać mu wygrać! Wtedy to się dopiero zacznie…

Ulubione gry: każda, w którą wygrywa

Jak sobie radzić z Panem „Źle-znoszę-porażki”: Na ogół wystarczy trochę dobrej woli i cierpliwości. Trudność z pogodzeniem się z przegraną wypływa najczęściej z frustracji. Jeśli notorycznie przegrywałbyś w grę, która ci się podoba, też pewnie byś się wściekł. No umówmy się… co to za gra, jeżeli nie wzbudza emocji? Pomóż mu, wytłumacz, gdzie robi błędy, podłóż się czasem, albo zaproponuj partyjkę w coś innego, w co mu lepiej idzie. W grach planszowych nie chodzi wszak o zwycięstwo, a zgromadzone punkty nie mają po zakończeniu rozgrywki żadnej wartości. Idzie wszak o dobrą zabawę i spędzenie miło czasu w fajnym gronie.

Jak każda postać, która pojawia się w Bestiariuszu Graczy, tak i ta jest przerysowana. Gdyby jednak na twojej drodze stanął kiedyś osobnik, który faktycznie nie jest w stanie zaakceptować żadnej swojej porażki w grach planszowych, mam jedną radę: NIE GRAĆ. Bo w takim wypadku nikt się dobrze bawić nie będzie.

Przeczytaj także:

Bestiariusz graczy#1 – Nerd

Bestiariusz graczy#2 – Myśliciel 

Bestiariusz graczy#3 – Farciarz

Reklamy

One comment

  1. […] to główna cecha Pana “Źle-Znoszę-Porażki”. Ta zielona żmija wbija swe kły raz a porządnie i bardzo trudno pozbyć się jej jadu. Kiedy […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: