Bestiariusz Graczy #5: Tata gracz

Tata gracz

Impreza planszówkowa. Do wypożyczalni gier zbliża się powoli, pozornie niezainteresowany. Ot, tu zerknie na jakieś pudło, tu jakieś otworzy. Krok w krok za nim idzie jego młodziutka latorośl. Ekipa przygotowuje Pędzące Żółwie i Faunę Junior, żeby polecić tej parce. „Jest Descent? To poproszę” – zagai Tata gracz, gdy już doczłapie do stolika, a w jego oczach zaczną tańczyć ogniki podekscytowania. Tata gracz może być błogosławieństwem, ale też i przekleństwem dla swojego dziecka. Bo są tacy, którzy chcą zarazić dzieciaka swoją pasją i tacy, którzy wykorzystują go, żeby samemu móc pograć. Ci pierwsi chętnie wybiorą grę, przy której oba pokolenia będą się dobrze bawić, cierpliwie tłumaczą reguły i podpowiadają, co należy zrobić, gdy ich syn lub córką trochę się zagubią. Ci drudzy zaś wybiorą grę z jakimiś efektownymi elementami, najlepiej figurkami, dadzą je dziecku do zabawy, a sami zatracą się w wirze rozgrywki. Od czasu do czasu będą tylko tłumaczyć współgraczom, nieco speszeni, że „chłopak tak się uparł na tę grę, a mówiłem, że jest jeszcze dla niego za trudna”. A gdy już partia się zakończy, oznajmią ziewającemu dziecku: „może teraz ja wybiorę jakąś grę, żebyśmy oboje mogli pograć”. Najgorzej ma taki Tata, gdy dzieciak uprze się, że chce samemu coś wybrać. Zniecierpliwiony poprosi wypożyczającego, żeby dał im coś szybkiego. Najczęściej kończy się to Pitchcarem, gdzie po dwóch okrążeniach toru złożonego z czterech zakrętów Tata oświadczy, że teraz jego kolej żeby wybrać. Gdy zobaczy drugą edycję Gry o Tron, w którą zawsze chciał zagrać, powie dziecku, że zagrają razem, bo to troszkę trudniejsza gra. I da mu potrzymać karty.

Ulubione gry: Descent, Doom, Starcraft, World of Warcraft

Jak sobie radzić z Tatą graczem: Z tym „dobrym Tatą” radzić sobie nie musimy. Na tego drugiego są dwa sposoby: albo zasugerować mu tytuł, przy którym faktycznie oboje z dzieckiem będą się mogli dobrze bawić, a gdy to nie poskutkuje: rozdzielić ich. Ojciec niech idzie grać w co tam chce z innymi dorosłymi, a dziecko niech dołączy do swoich rówieśników.

Advertisements

One comment

  1. O rety, nigdy nie patrzyłam na to z tej strony. Mam nadzieję, że nie jestem mamą-graczem tego drugiego typu … 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: