7 Cudów Świata, czyli karciana cywilizacja. Recenzja

Gra na Parę - 7 Cudów Świata#17 Cudów Świata to gra dla 2 – 7 osób autorstwa Antoine’a Bauzy. Cała mechanika gry opiera się na kartach, a właściwie na ich wymianie pomiędzy wszystkimi graczami. Całość rozgrywki została podzielona na trzy ery, a każda z er na 6 rund. Na początku rozgrywki każdy z graczy wybiera losowo planszę z jednym z tytułowych 7 Cudów, np. Piramidę Cheopsa czy Posąg Zeusa w Olimpii (każdy ma nieco inne możliwości, surowce i to oczywiście będzie wpływać na nasze wybory podczas gry). Następnie wszyscy biorący udział w grze, dostają po 7 kart. Teraz następuje czas wymiany (raz będziemy wymieniać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, raz w przeciwnym kierunku) – każdy wybiera jedną kartę-budynek, którą chce zagrać (trzeba albo za nią zapłacić monetami, albo posiadać określone surowce; niektóre są darmowe) i podaje resztę kart swojemu sąsiadowi. Każda era trwa do momentu, aż każdy zagra 6 kart (ew. sprzeda karty; jedna warta jest 3 monety). W grze występują różne rodzaje budynków, np. handlowe czy militarne (każdy rodzaj jest w innym kolorze). Oprócz budowania samych budynków, które dają nam różne możliwości w czasie samej gry (pozwalają odkupić taniej surowiec od naszego sąsiada, czy dają nam monety za to, że posiadamy konkretny kolor kart) oraz na jej koniec (wybudowanie gwarantuje określoną ilość punktów zwycięstwa) możemy także wybudować 3 etapy naszego cudu. Jeśli chcemy tego dokonać, musimy spełnić określone warunki, a w zamian na koniec gry dostaniemy punkty, a czasem i przywilej, z którego skorzystamy w trakcie rozgrywki. Podczas gry możemy handlować swoimi surowcami, tj. nasi sąsiedzi będą od nas odkupywać surowce, z których skorzystają jednorazowo, albo my będziemy płacić im, aby skorzystać np. z drewna, szkła czy kamienia. Na końcu każdej ery następuje największa interakcja – sprawdzanie swojego poziomu militarnego. Konflikty rozstrzygane są pomiędzy sąsiadami, w przypadku wygranej otrzymujemy: 1 pz pod koniec I ery, 3 pz pod koniec II ery i 5 pz pod koniec III ery. Przegrana zawsze gwarantuje nam -1 pz. Grę wygrywa ten, kto na koniec ma największą liczbę punktów zwycięstwa.

Tematyka

shubgami: 3 – Zanim w ogóle wiedziałam, o co dokładnie chodzi w samej grze, temat wydał mi się interesujący – gra cywilizacyjna, budowa cudu, dbanie o surowce, o potencjalnych budowniczych… Jakże przykre było rozczarowanie, kiedy okazało się, że te tytułowe 7 Cudów Świata jest bardzo pretekstowe. Właściwie samo wybudowanie kolejnych poziomów posiadanego cudu, w ogóle nie jest konieczne, aby rozgrywkę wygrać. Jest tylko alternatywą do wykorzystania przywilejów, które może nam dać karta zagrana z ręki lub też (oczywiście opłacalną dla nas) opcją, aby wartościowa karta, której nie możemy zagrać, wypadła z gry (kiedy budujemy cud, odwracamy wybraną przez nas kartę rewersem i układamy pod planszą w określonej kolumnie; to wszystko oczywiście po spełnieniu określonych warunków). Sam temat jest dla mnie okej, ale to jak został tu oddany nie przemawia do mnie i czuję, że jest jakoś… naciągany?

gnom: 3 – Mnie akurat bardzo podoba się tematyka 7 Cudów Świata, ale to, w jaki sposób została przedstawiona już dużo mniej. Istotnie wybudowanie danego cudu ani nie kończy gry, ani nie ma nawet większego wpływu na rozgrywkę, ale powiedzmy, że to drobiazg. Nie bardzo rozumiem istotę rywalizacji między poszczególnymi miastami/państwami, ale i na to przymknąłbym oko. Niemniej trudno jest mi już przełknąć kompletny brak różnorodności wśród każdego z cudów. Jedyne – kosmetyczne dodajmy – różnice występują na Gra na Parę - 7 Cudów Świata#4planszach graczy, poza tym wszystko jest identyczne – budynki, możliwości, strategie. Uważam, że w wypadku gry o tak interesującym temacie, jest to duża wada i nie rozumiem dlaczego nie dodano choćby drobnych, osobnych dla każdego cudu zmian w mechanice. Bez wątpienia dodałoby to 7 Cudom Świata trochę głębi.

Mechanika

shubgami: 3 – Ta… Masz siedem kart, bierzesz jedną, oddajesz sąsiadowi sześć. Masz sześć kart, bierzesz jedną, oddajesz sąsiadowi pięć.  Naprawdę, widzę potencjał tej gry, widzę te wszystkie combosy, widzę zależności, ale ni cholerę nie widzę w tym życia, poweru. To naprawdę mogło być niezłe, ale jest po prostu nudne. Jako jedyna osoba z towarzystwa nie skreśliłam tej gry na wstępie. Nikomu (graliśmy wtedy w 7 osób) gra się nie spodobała, nawet zwycięzcy. Wiem, wiem… gra ma świetne notowania na BoardGameGeek, wszyscy pieją z zachwytu, a ja no nie potrafiłabym szczerze powiedzieć, że mam ochotę w to znowu zagrać. Interakcja jest średnia i mało emocjonująca. Jasne, ma znaczenie, jakie karty ma nasz sąsiad (możemy przecież odkupić od niego surowce), ma znaczenie, jakiego rodzaju kart ma najwięcej (czasem dzięki temu i my możemy zapunktować), ale jest to raczej irytujące, niż bawiące. To obok kogo siedzimy może naprawdę przesądzić o naszej wygranej, czy przegranej. Niby fajnie, ale… no jakoś nie. Środek ciężkości interakcji został przeniesiony na rozstrzyganie konfliktów militarnych i szczerze mówiąc jest to dla mnie najbardziej „emocjonujący” moment samej gry, który – przyznaję – wzbudził we mnie pewną miłą nerwowość w trakcie rozgrywki. Ale na tym koniec.

gnom: 2 – Przeczytajcie jeszcze raz dwa pierwsza zdania z wypowiedzi Shubgami. Do tego ogranicza się dla mnie rozgrywka w 7 Cudów Świata. Grając w ten sposób, że wykładane przez siebie karty dobierałem losowo – wygrałem. W przeciwieństwie do Shubgami, ja nie widzę potencjału tej gry, możliwości żeby coś zaplanować . Nie wiadomo, jakie karty będziemy mieli do dyspozycji w następnej kolejce, a co dopiero w kolejnych erach. Interakcja jest moim zdaniem praktycznie zerowa. Każdy układa swojego pasjansa, kto ułoży najlepszego – zwycięży. Łał. Jedyna możliwość, by komuś dokuczyć to samemu zagrać kartę, którą prawdopodobnie on chciałby zagrać. Prawdopodobnie, bo jeżeli to już druga era, to najpewniej nasz przeciwnik wykłada karty jak leci, byleby ta nuda skończyła się jak najszybciej. Gra wzbudza całą gamę emocji. Emocji podobnych do tych, których uświadczymy siedząc w poczekalni na lotnisku: znużenie, zmęczenie, zniechęcenie, myśli samobójcze. Konflikty militarne? Spójrz w lewo, spójrz w prawo, wygrzeb z pudełka odpowiednie żetony. Z litości wystawiam dwóję, bo mogło być jeszcze gorzej – ktoś mógł wymyślić, żebyśmy po prostu wylosowali po 7 kart z każdej talii i sprawdzili komu udało się zdobyć najwięcej punktów.

Wykonanie

shubgami: 3 – Taaak… Gdyby nie ładne i akurat wytrzymałe plansze, dałabym 2. Jakość kart jest koszmarna! Bez zakoszulkowania, jeśli Gra na Parę - 7 Cudów Świata#9chcemy utrzymać ich satysfakcjonujący stan, się nie obędzie. My kart nie włożyliśmy w koszulki i po kilkunastu (może kilkudziesięciu) partiach, wyglądają naprawdę żałośnie – rogi poprzecierane, obdarte, coś tam naderwane. Grafika pudełka jest w porządku, sama wypraska nie jest zła, ale rozmiar tego pudła dobija – wygląda to jak objaw manii wielkości. Plus za jasne i instynktowne symbole na kartach.

gnom: 4 – Ilustracje są przecudnej urody, plansze i żetony solidnie wykonane, a wypraska całkiem w porządku. Za to karty mają fatalną jakość, a pudełko jest za duże. No i dołączony do pudełka notesik do spisywania punktacji na koniec gry wystarczy do końca życia, bo ma chyba z 50 kartek, a nie wierzę, żeby ktoś zagrał w tę grę tyle razy. Gdybym nie musiał przygotować się do recenzji, zużyłbym dwie kartki – pierwszą i ostatnią.

Cena

shubgami: 2 – Potrafi być w okolicach 140-150 zł. Pfff… naprawdę?

gnom: 2 – Stanowczo za droga, moim zdaniem powinna być jakieś 50 złotych tańsza. Trochę kart, dwie duże garści żetonów i 7 małych plansz to trochę za mało na sugerowaną kwotę. Myślę, że cena 7 Cudów Świata wynika z tego, że grafik zażądał niezłej kaski po tym, jak dowiedział się, jak słabą grę zilustrował.

Czas rozgrywki

shubgami: 3 – Jedna z nielicznych zalet tej gry, że trwa krótko, ok. 30-40 minut. Niby jest bez downtime’ów (akurat tu decyzje podejmuję bardzo szybko, rzut oka na planszę z kartami, na sąsiadów i już wiem, co muszę/mogę wybrać), natomiast, jak traficie na osoby, które rozkminiają 5-10 minut każdy wybór, to gra staje się koszmarkiem. W związku z tym, że karty zagrywamy jednocześnie, reszcie pozostaje czekać, gwizdać, albo zająć się rozmową, która zwykle jest o wiele ciekawsza od samej gry. Nie ma żadnego napięcia związanego z oczekiwaniem na ruch przeciwnika.

gnom: 4 – Tu akurat nie mam dużych zastrzeżeń. Jest w porządku. Jak wspomniała Shubgami, wszelkie downtime’y są katorgą, lecz na szczęście nie zdarza się ich wiele. Gdyby w 7 Cudów Świata grało się krócej, byłoby lepiej, bo szybciej moglibyśmy zająć się czymś innym (czymkolwiek!), gdyby rozgrywka trwała dłużej… boję się o tym myśleć.

Skalowalność na dwie osoby

shubgami: 2 – Gra w dwie osoby ma specjalne zasady: oprócz żywych graczy, do rozgrywki wkracza wirtualny przeciwnik, któremu naprzemiennie zagrywamy kartę, zgodnie z ogólnymi zasadami. Dobra, wiem, że ma znaczenie, jakie karty zagramy w imieniu tego Gra na Parę - 7 Cudów Świata#11śmiesznego bota (raz sporo zapunktowałam, dzięki temu, że gracz-nie gracz miał dużo szarych kart, a ja wzięłam budynek, który dawał mi 2 pz za każdą szarą kartę u moich sąsiadów), wiem, że możemy na nim zarobić, ale sama rozgrywka jest dla mnie nieciekawa. Nie widzę sensu grania w 7 Cudów Świata, jeżeli chcemy spędzić wieczór/popołudnie we dwójkę. Irracjonalny wybór. Jeśli chodzi o inne konfiguracje to wydaje mi się, że mimo wszystko najlepiej jest w 3-4 osoby – jest ciaśniej, możemy mieć większą kontrolę nad tym, co się dzieje. W 7 osób (choć w sumie to zaleta, że gra została przewidziana aż dla tylu graczy, a nie jest typową imprezówką) wkrada się chaos, bałagan, nie sposób jakoś ogarnąć, kto ile ma punktów i jak ogólnie przedstawia się sytuacja.

gnom: 1 – Dramat. Koszmar. Ewidentnie wciśnięty na siłę wariant dwuosobowy w ogóle się nie sprawdza. Milion razy bardziej wolę patrzeć jak Shubgami gra w Onirim (a nie jest to wyjątkowo dynamiczna gra, przyznacie sami), niż wybierać karty dla bota. Żałuję, że ten wirtualny przeciwnik nie może wygrać gry, to by dopiero było kuriozum. Są gry, które chodzą dopiero od 3 graczy i jakoś nikt nie robi z tego problemu. A no tak, zapomniałem – 7 Cudów  Świata nie chodzi w ogóle, więc właściwie nie ma żadnego znaczenia, że skalowalność na dwie osoby jest tu żadna.

Podsumowanie

shubgami: Napisałam ostatnio, że czasem po prostu musi między graczem a grą zaiskrzyć. Tu nie zaiskrzyło. Być może jeszcze kiedyś spróbuję zagrać w ten tytuł (nieprędko, bo jeśli jeszcze raz go zaproponuję, to obawiam się, stracę całą ekipę graczy :D), ale nie sądzę, aby moja opinia mogła ulec zmianie. Gra jest jakaś płaska, pusta, miałka. Choć, może lepiej przekonać się samemu – 7 Cudów Świata zebrało mnóstwo nagród i wśród wielu graczy jest to absolutny must have.

gnom: Fenomen tej gry jest dla mnie niezrozumiały. Przyznam uczciwie, że być może moja opinia co do tej gry nie byłaby tak surowa, gdyby nie ten kosmiczny hype, jakim obrosła. Wszędzie czytam, że genialna, rewelacyjna, pierwsza dwudziestka na BGG i tak dalej. Miałem więc prawo spodziewać się tytułu naprawdę dobrego. A dostałem ładnie opakowanego, ale nudnego jak obieranie kartofli gniotka. I to jeszcze w jakiejś wziętej z kosmosu cenie.

Ocena: 53% zadowolenia
shubgami: 16/30
gnom: 16/30
Łącznie: 32/60

__________________________________________________________________________________________________

Nam się nie spodobało, ale może warto samemu spróbować? Sadzimy rabaty przy Planszy, zatem od teraz ogłaszamy dwutygodniowy rabat (do 04.05.2013) na 7 cudów świata w sklepie przyPlanszy.pl! 🙂

Zamiast 125,50 za grę zapłacisz teraz 119zł.

Aby zgarnąć rabat, wystarczy, że odpowiesz na następujące pytanie, którego rozwiązanie znajduje się w tekście:

Na ile er została podzielona partia gry 7 cudów świata?

Kod promocyjny brzmiał będzie: gnp cyfra era/ery/er; np. gnp 8 er

Zrywaj rabaty i graj do upadłego! :)

Partnerem Sadzimy rabaty przy Planszy jest sklep przyPlanszy.pl

PrzyPlanszy

Advertisements

22 komentarze

  1. Muszę zapytać: po ilu rozgrywkach powstała ta recenzja?

  2. „My kart nie włożyliśmy w koszulki i po kilkunastu (może kilkudziesięciu) partiach, wyglądają naprawdę żałośnie – rogi poprzecierane, obdarte, coś tam naderwane.” – my graliśmy kilkanaście razy (ok. 12 – 15 rozgrywek nie tylko we dwójkę). A dlaczego pytasz?

  3. Pytam, bo recenzja jest miażdżąca i zastanawiałam się jak, mając taką negatywną opinię o grze, daliście radę rozegrać te kilkanaście partii (zniszczenia kart mogło być wynikiem np. pożyczania gry znajomym, dlatego wolałam dopytać).

    Mam wrażenie, że umknął Wam jeden ważny element: to nie jest gra cywilizacyjna! To jest party game lub filler, gdzie celowo wyrzucono elementy poważnej strategii i dodano w miarę neutralny temat, żeby każdemu przypadło do gustu. Czytając Waszą recenzję miałam wrażenie, że część zarzutów wynika właśnie z tego, że podeszliście do rozgrywki zbyt na serio.
    Nie żebym chciała jakoś mocno bronić gry, bo mnie też specjalnie nie przypadła do gustu, ale w kategorii gier imprezowych wypada zdecydowanie lepiej, niż wśród strategicznych.

  4. Być może masz trochę racji, że nasze oczekiwania zmiażdżyły grę, ale sądzę raczej, że nie z powodu jej złej klasyfikacji, a z powodu szału na ten tytuł. Z 7 Cudów Świata było trochę jak z Drako, graliśmy, ale w pewnym momencie była już totalna beka i Gnom – tak jak pisze – np. dobierał karty prawie na chybił-trafił (tak, żeby jednak mógł zbudować dany budynek). Wygrał, co prawda jednym punktem, ale wygrał. 😀 Ja widzę naprawdę, że to mogło być fajne, ale jest mega nudne. Lubię motyw z wymianą kart (jak np. w Notre Dame Felda), ale jeśli oparta jest na tym prawie cała mechanika… mam zwyczajnie dość.

  5. Mam podobne odczucia co do tej gry. Po pierwszej rozgrywce bardzo pożałowaliśmy wydanych na nią pieniędzy. Po kolejnych rozgrywkach nadal jesteśmy zniesmaczeni. Jedyny plus, że da się pograć z moimi rodzicami, szczególnie z ciężko myślącą „wagą”.

  6. Nie mogę się zgodzić. Gra działa znakomicie w wariancie 2-3 osobowym, gdzie ma ogromne znaczenie jakie karty przekażemy oponentowi, a także KIEDY do nas wrócą. Niemniej każdy ma prawo do własnego zdania 🙂

  7. misiog34 · · Odpowiedz

    z tym super działaniem na 2 osoby to przesada, niestety na dwie osoby gra jest nudna

  8. […] że trochę bałam się Tokaido – Antoine Bauza, znowu karty… czy będzie tak, jak z 7 Cudów Świata w naszym przypadku? Ze spokojem stwierdzam, że miło się rozczarowałam. Tym razem pan Bauza […]

  9. Bardzo mnie zdziwiła ta recenzja, jakże odmienna od zdania kilku tysięcy ludzi na BGG. Coś mi się widzi, że nasze gusta tez się rozmijają. Świadczy to o tym, że nie trzeba ślepo wierzyć każdej recenzji, tylko wypróbować grę samemu.

  10. karjola · · Odpowiedz

    O. Byøam w szoku jak po raz pierwszy zobaczyłam,że ktoś nie lubi siedmiu cudów, ale pomyślałam,że to jakaś pomyłka. Ale jednak nie…Czyli to człowiek to opinia i gusta, ale nie mogę zrozumieć;)bo ja pokochałam 7 cudów od razu, kupiłam po pierwszych rozgrywkach i kocham ją do tej pory…;)i cała moja rodzina i wszyscy znajomi. Nie wiem od czego to zależy? Może każdy ma inne wymagania co do planszówek? Pozdrawiam i mimo tej nie zgody będę czytała bloga dalej:)

  11. tak bardzo nie zgadzam się z opiniami zamieszczonymi w recenzji : ) gra jest jedna z najlepszych o i ile nie najlepsza grą karcianą w świecie ściśle planszowym. grę można kupić tanio – ale jeżeli ktoś bierze do recenzji cene maksymalną a później na nią klnie to spoko to po pierwsze Grę można nabyć nową za 90 zł ? cena 150 to jakiś żart smutny bo zapewne faktycznie gdzieś na świecie tyle może to kosztować w Gralu świątyni cen z kosmosu :)?. budowa cudu samego w sobie nie ma znaczenia? śmiałe stwierdzenie, jeżeli ktoś zagrał 10 gier i nie wie tak naprawdę o co chodzi to może i tak… zbuduję na przysłowiową pałę budynki i będą punkciki.. są różne budowle tworzące różne strategie… zbudowanie cudu wspartego odpowiednimi kartami jest ważne…
    „Naprawdę, widzę potencjał tej gry, widzę te wszystkie combosy, widzę zależności, ale ni cholerę nie widzę w tym życia, poweru. To naprawdę mogło być niezłe, ale jest po prostu nudne. ” wybacz ale jeżeli chcesz życia i poweru to idź pokopać piłkę z kolegami… combosy są, mnogość strategii ścieżek do wygranej, re-grywalność to wszystko jest i jest mocną stroną każdej karcianki jednocześnie nie ma combosów zabijających wszystkiego innego.
    „Interakcja jest średnia i mało emocjonująca” interakcji jest dużo w tej grze… szczególnie w wersji z dodatkami. ale sama podstawka ma jej wystarczająco… co do ekscytacji to znów… upierając się to żadna gra nie wywołuje mega ekscytacji… chyba że tylko ja jestem dziwny.
    „To obok kogo siedzimy może naprawdę przesądzić o naszej wygranej, czy przegranej.” ojej to takie rzadkie w świecie gier 🙂 – mądrze wykorzystany stół przeciwnika może bardzo procentować… ale jeżeli uważa się ze interakcji nie ma to tego też raczej sie nie zobaczy
    „Grając w ten sposób, że wykładane przez siebie karty dobierałem losowo – wygrałem. ” to świadczy tylko o zerowej wiedzy współgraczy 🙂 i statystycznie jest to możliwe… pytanie czy wygrasz tak więcej niż raz?z Graczami a nie Graczami?
    ” Interakcja jest moim zdaniem praktycznie zerowa” podobnie jak wartość merytoryczna tej recenzji.
    „Konflikty militarne? Spójrz w lewo, spójrz w prawo, wygrzeb z pudełka odpowiednie żetony.” tak bardzo na siłę spłycenie tego że całą grę trzeba dbać o to aby te konflikty wygrać, zazwyczaj jest to te kilkanaście pkt które decydują. swoją drogą szok 😀 karcianka która nie posiada wizualizacji 3d combatu 🙂 do kosza !
    „Bez zakoszulkowania, jeśli Gra na Parę – 7 Cudów Świata#9chcemy utrzymać ich satysfakcjonujący stan, się nie obędzie. My kart nie włożyliśmy w koszulki i po kilkunastu (może kilkudziesięciu) partiach, wyglądają naprawdę żałośnie – rogi poprzecierane, obdarte, coś tam naderwane” tutaj nie wiem czy jesteś recenzentem gier planszowych i masz jakiekolwiek pojęcie w temacie czy jesteś osobą z ulicy dla której 7 cudów jest 1sza gra w życiu- poza dobrymi taliami kart klasycznych chyba nie istnieją takie gry które po kilkudziesięciu grach posiadałyby karty w dobrym stanie? szczególnie ze występuje tu częste tasowanie itp. swoją drogą zaskakujecie mnie sugestią rozegrania przez was kilkudziesięciu gier..
    „Ilustracje są przecudnej urody, plansze i żetony solidnie wykonane, a wypraska całkiem w porządku. ” – hura ! znalazłem coś z czym mogę się zgodzić ale i tak tylko połowicznie : ) moim zdaniem wypraska jest czymś co jak najszybciej trzeba wywalić do kosza na śmieci 🙂
    Gra jest szybka dynamiczna i można spokojnie zagrać w 30 minut. i zazwyczaj gra się 2-3 razy bo jest lekka 🙂 dobra do wprowadzania nowych w planszówki nie wymagająca doświadczenia i znajomości mechanik planszówkowych do wytłumaczenia w 5 minut. OT coś przed głównym daniem planszowego spotkania ewentualnie na deserek.
    Gra nie jest 2 osobowa. i wstawianie tu 2ch osób jest zwykłym naciąganiem… na siłę i bez sensu 🙂
    Patrząc na waszą recenzje dochodzę do wniosku, iż źle podchodzicie do gry: obrosła legendą i chwalona przez wielu jest raczej nie przez wielkość i obszerność. nie jest to MK który zasadami powala przez techniczny nokaut w 1 rundzie i bije dalej kiedy gracz siada i chce zagrać w cośnowego.
    7 cudów jest grą luźną, wręcz podchodzącą pod familijną ? i tak jest chyba must have ponieważ świetnie nadaje się jako wstęp/ zakończenie wieczoru. idealnie nadaje się aby wyciągnąć i zarazić
    kogoś nowego naszą wspólną pasją:) chyba że chcecie nowicjuszy atakować tzolkinem, eclipsem a jednocześnie re-grywalną miłą dla oka. i o ile zakoszulkuje się karty prawienie do zniszczenia 🙂
    pozdrawiam i pomimo negatywnej recenzji waszej recenzji 🙂 mam nadzieje że bez żadnej urazy

    1. Po pierwsze, bardzo mi się nie podoba poziom chamstwa Twojej wypowiedzi, a z drugiej strony bawi zaciekłość z jaką bronisz tej gry, co najmniej jakby była Twojego autorstwa albo byś ją wydał. Mniejsza o to. Odniosę się do Twoich niekonkretnych konkretów i pozwolę sobie skomentować kilka ciepłych słów, jakimi obdarzyłeś moje opinie, doklejając mi przy okazji różne łatki.

      Nigdzie nie znalazłam sklepu, w którym gra kosztuje 90 zł. Owszem, można ją kupić już za około 115 zł, ale za 90? Chętnie zapoznam się z tym sklepem, skoro tam tak po taniości. Napisałam POTRAFI KOSZTOWAĆ. Zwróć uwagę, że zdarza się, iż w recenzjach pokazuję przekrój ceny i twierdzę, że warto dać maksimum. Tu nie warto. Jakość jest kiepska, a rozgrywki nie zadowoliły mnie.

      Owszem, ma znaczenie, jakie karty z surowcami zbierzemy i najlepiej, jeśli budynki będą potrzebowały tych samych surowców, co nasze kolejne etapy cudów. Nadal jednak twierdzę, że samo wybudowanie cudu nie zawsze się opłaca. Nie ma żadnego związanego z tym przełomu w grze. Czasem wręcz bardziej opłaca się wybudować budynek, który daje nam same punkty zwycięstwa.

      Tak, zagraliśmy około 12-15 partii, co sam zauważasz na początku, nie kilkadziesiąt. Gra była jednakże używana przez inne osoby na imprezie planszówkowej, którą prowadziliśmy.

      Tak, nie ekscytuje mnie ta gra. A wiele innych owszem. Potrafię grać z wypiekami na twarzy, nerwowo czekając na ruch przeciwnika. Nie potrzebna mi do tego gra w piłkę nożną. Nie pójdę pokopać z kolegami. 😦

      Dla mnie w 7 Cudach Świata jest za mało interakcji, ale cóż… nie będę się powtarzać. Jeśli wartość merytoryczna naszej recenzji jest zerowa, to jak nazwać poziom Twojej wypowiedzi? Jedyne argumenty jakie przedstawiasz to „nie macie racji, jest fajna, idź pokopać w piłkę”. Mówisz, że według Ciebie jest inaczej, ale nie znajduję w Twoim poście nic, co by było konkretnym uzasadnieniem Twoich poglądów.

      Nie jestem „pierwszym lepszym z ulicy”, jakkolwiek naprawdę chamsko to brzmi. Jestem osobą, która często gra w gry planszowe i postanowiła o nich się wypowiedzieć. Nie kreuję się na specjalistę. A odnośnie jakości kart, to np. karty w grze Dixit po wielu więcej partiach (kilkudziesięciu więcej) są w porównaniu z kartami z 7 Cudów Świata jak nowe.

      Gra jest przeznaczona dla 2 osób. Taki wariant jest uwzględniony w instrukcji – są osobne zasady. Jest na 2 osoby. A że kiepsko się tak skaluje, napisaliśmy o tym.

      Nie podchodzimy źle do tej gry, tylko PO PROSTU 7 CUDÓW ŚWIATA NAM SIĘ NIE PODOBAŁO. Niemniej czekam na kolejne darcie szat (prawie że w stylu Rejtana), ale z małym zastrzeżeniem: więcej argumentów, mniej niemiłych osądów i personalnych wycieczek.

      Pozdrawiam.

  12. zwrot pierwszy lepszy z ulicy nie jest ani chamskim ani obraźliwym stwierdzeniem. Zwrot używany jest powszechnie w naszym kraju. Nie mniej jeżeli uraziłem to przepraszam – nie to było celem. Jednak nadal nie widzę żadnego chamstwa w mych wypowiedziach. Gdzie ono niby jest? Muszę być wydawcą lub autorem aby bronić gry która mym skromnym zdaniem nie zasługuje na taką ocenę? nie zmuszam ani nie namawiam do ekscytacji ani przemianowania się na fana pozycji. Jeżeli ktoś umieszcza opinie to chyba powinien liczyć się iż niektóre osoby mogą mieć odmienne zdanie? Darcia szat nie będzie bo i po co? mam wypisać wszystkie karty które moim zdaniem wpływają na obecność interakcji? wszystkie elementy mechaniki? bez celowe chyba. Chciałem tylko przedstawić inny punkt widzenia oraz jakkolwiek zasugerować: chyba podeszliście do 7 cudów jako do epickiej strategii zamiast jako do gry familijnego przerywnika.

    1. Natarczywa była Twoja poprzednia wypowiedź i ta też jest dość napastliwa. Czasem można wyczuć w jakim coś tonie było napisane. Nie uraziłeś mnie, po prostu nie podoba mi się to jak wyraziłeś swoją opinię. Oczywiście, że jesteśmy przygotowani na krytykę i mamy świadomość odmiennych gustów niż nasze, ale na krytykę, która będzie rzeczowa. Krytykę, która pokaże mi konkret – my też się możemy z czymś pomylić. Niemniej, odczucia w stosunku do gry wydają mi się czymś, w czym trudno być w błędzie. Albo coś do mnie trafia, albo nie. Jeśli chodzi o karty, które wzmagają interakcję – jasne, są takie (punkty i kasa za kolory kart u przeciwników), ale jakoś mnie to nie rajcuje. Jest w tym jednak zbyt dużo losowości i właściwie te karty najlepiej sprawdzają się – paradoksalnie – w tej słabej, dwuosobowej rozgrywce.

  13. Co do napastliwości pierwszej wypowiedzi – mogła taka być,,, miało na to wpływ zapewne zmieszanie z błotem w równie napastliwy sposób gry która chyba jednajk nie zasługuje na takie traktowanie. Co do 2giej. absolutnie brak w niej juz jakiejkolwiek natarczywosci czy napastliwości. aA już w 100% brak tam takowej umieszczonej specjalnie i z rozmysłem

    1. No właśnie, zwróć uwagę, że wcale aż tak nie zmieszaliśmy tej gry z błotem. Ostatecznie, biorąc pod uwagę wszystkie kryteria, dostała 5/10. Gnom dał jej nawet dwie 4, które znaczą, że jest naprawdę dobrze. Po prostu mimo jej pewnych walorów (np. dla Gnoma wykonanie czy czas rozgrywki), nie podoba nam się, nie zaiskrzyło.

  14. Witam,
    jednak musze przyznać racje TT potraktowaliscie grę 7 cudów po macoszemu takie „pfff co to za gra, że niby taka fajna?” to tak jakbym zazdroscił komuś mercedesa i jako fan opla pojechał mu że jest kiepski bez retorycznego wytłumaczenia. To są oczywiście Wasze obiektywne recenzje na temat gry ale wydaje mi się, że usiedliście do niej razem i się niepotrzebnie nakręcaliście. Nie znalazłem jeszcze recenzji tej gry tak ją spłycacającej coś w stylu „nic fajnego ale za to że wygląda i ma sens jako taki damy jej 4/10”
    Gra jest świetna, własnie nie dlatego że jest złożona i głęboka jak Eclipse tylko szybka i przyjemna bo w przygodowych ani strategicznych jej nie znajdziecie. Co ja tam mogę wiedzieć… gram i ją lubie wszyscy którzy w nią grali uważają ją za ciekawą i fajną. Pewnie sie myle ale Wasza recenzja nie trafi do nikogo kto chce kupić gre, poniewaz co innego gra nam daje niż Wy piszecie.
    Pozdrawiam i nie uznaj tego za „chamski” komentarz. Chociaż takowo skomentowaliście gre nie zrozumianą przez Was 🙂

    1. Serio, nie wiem o co cały ten raban. 7 Cudów Świata nie przypadło nam do gustu. Kilku naszym znajomym też nie – w sumie znalazł się jedynie jeden, który stwierdził, że może jeszcze kiedyś spróbować w to zagrać. Analogii z samochodami nie rozumiem. Zarzutu że siedliśmy źle nastawieni również – że niby nabyliśmy tę grę tylko po to żeby ją skrytykować? Wszystko na co się nakręciliśmy to fajna rozrywka. Nie dostaliśmy tego. Otrzymaliśmy za to nudną i niewciągającą pozycję. I myślę, że nie jesteśmy w tej opinii odosobnieni. Lubimy gry lekkie – wystarczy spojrzeć na oceny np. Ticket to Ride albo Carcassonne. Nie lubimy gier złych. 7 Cudów Świata to moim zdaniem gra zła i nie rozumiem prób nakłonienia mnie do zmiany tej oceny. Pierwsze słyszę o obiektywnej recenzji. Nasze aspirują co najwyżej do miana rzetelnych. Nie rozumiem również o co chodzi z tym, że byliśmy chamscy dla gry (może ktoś wyjaśni?) i dlaczego uzasadnia to chamstwo w stosunku do nas. Choć akurat twoją wiadomość odbieram nie jako chamską, a jako niegramatyczną i przez to miejscami trudną w ogarnięciu. Pisjoł.

  15. […] 3 – Strasznie bałam się rozgrywki we dwoje. Drżałam, że będzie tak jak w 7 Cudów Świata – Antoine Bauza znowu wymyślił wirtualnego przeciwnika sterowanego naprzemiennie przez […]

  16. […] Gra, która najbardziej nas rozczarowała: 7 Cudów Świata […]

  17. Też uważam, że gra została przypisana do niewłaściwej kategorii i dopiero recenzowana. Jeśli potraktowaliście to jako „mózgożerną” strategię, to już na początku źle podeszliście do tematu. Nastawienie się na nie wiadomo jak skomplikowane akcje podczas rozgrywki spowodowały błędną ocenę samej mechaniki. Ale to oczywiście moje spostrzeżenie.

  18. Mała Mi · · Odpowiedz

    hm,ja zakupiłam i czekam na przesyłkę – mam nadzieję, że nie będzie masakry – i ze da się nią pograć z dziećmi w domu, jak i ze znajomymi w zimowe wieczory 🙂 Oby nie okazała sie pomyłką, jak niegdyś Drako (już przy pierwszej partii umierałam z nudów)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: