Pierwsze kroki #1: Tokaido

Wczoraj odebraliśmy przesyłkę z grami od wydawnictwa Hobbity.eu. Przyszły do nas Tokaido i Merlin Zin Zin. Pierwsza partia w grę traktującą o podróży po Japonii, stała się inspiracją do powstania nowej serii: Pierwsze kroki. Zorientowałam się, że mamy trochę gier (a kolejne dojdą na pewno, znając nasze zamiłowanie do planszówek :)), w które jeszcze nie graliśmy lub graliśmy raz bądź kilka razy i jesteśmy na bieżąco z pierwszymi wrażeniami związanymi z wyglądem gry, wyciągnięciem jej elementów z  wyprasek czy z przygotowaniem miejsca, aby zasiąść do planszowego pojedynku. Teksty z tego cyklu będą pojawiały się nieregularnie, wszystko zależy bowiem od tego, co i kiedy trafi w nasze łapska. Zatem przed wami pierwszy odcinek nowej serii pt. Pierwsze kroki. Zapraszamy do małej przechadzki.
____________________________________________________________________________________________

Tokaido to gra dla 2 – 5 osób, której autorem jest Antoine Bauza. Podczas rozgrywki gracze wcielają się w podróżników, którzy przemierzają tytułowe Tokaido, czyli Drogę wschodniego morza, rozpoczynając swoją wyprawę w Kioto. Celem gry jest dotarcie do Edo. Po drodze każdy będzie miał szansę skosztować nowych, japońskich przysmaków, podziwiać przepiękne panoramy, kupować wspaniałe pamiątki, a także spotykać różnych przypadkowych wędrowców. Wszystkie te przyjemności wynikające z podróży, będą dawały nam punkty zwycięstwa. Ten, kto zbierze ich najwięcej, wygra grę.

Krok pierwszyCo w środku i na zewnątrz?

Dużym zaskoczeniem był dla mnie rozmiar tego kwadratowego pudełka – jest naprawdę okazały. Ze względu na wielkość planszy po złożeniu nie mogłoby być ono raczej mniejsze, ale na pewno bez problemu wszystko zmieściłoby się do nieco niższego kartonu. Choć można ten rozmiar potraktować jako wadę, wydaje mi się, że w przypadku mniejszego pudełka grafika nie prezentowałaby się tak wyjątkowo. Zresztą nie tylko grafika na okładce pudła robi wrażenie. Tokaido zostało wydane wyśmienicie, naprawdę gra jest przepiękna (zdecydowanie wyróżniająca się na tle wszystkich gier, z którymi miałam do czynienia) i dobrej jakości. Jedyne co mnie rozczarowało to: wyciąganie pieniążków z wypraski – niektóre strasznie mocno się zagnieździły i trzeba było użyć nożyka oraz kartoniki Panoram – myślałam, że będą wykonane z grubego kartonu. Wypraska w środku pudełka jest w porządku, choć nie ma co się czarować, Panoramy i karty mieszają się przy transporcie. Szkoda, że w środku był tylko jeden woreczek strunowy, na szczęście mamy sporo w zapasie.

Krok drugiPrzed pierwszą partią…

Przed pierwszą partią trzeba oczywiście przeczytać instrukcję. Instrukcja Tokaido jest krótka (8 stron, sporo obrazków) i napisana naprawdę przystępnie – jakiekolwiek wątpliwości zaraz wyjaśniają przykłady. Bardzo fajnie, że pojawiają się dodatkowe warianty gry, tj. urozmaicenia, które mają za zadanie ułatwić bądź utrudnić rozgrywkę. Jedyny minus za to, że ikonki pól nie są wyjaśnione w tej kolejności, w jakiej występują na planszy. Nie przeszkadza to co prawda w niczym, ot takie moje zamiłowanie do symetrii. Zasady gry są proste, ale nie żenująco banalne. Próg wejścia… właściwie nie występuje. 🙂 Do gry może zasiąść każdy, kto ma około 45 minut wolnego czasu. Reguły gry wyjaśnia się w 5 minut.

Krok trzeciPrzestrzeń do gry

Do gry w Tokaido jest nam potrzebny dość długi stół, który wcale nie musi być szeroki. Oprócz miejsca na długą, prostokątną planszę (ok. 28 cm x 85 cm), każdy z graczy musi mieć przestrzeń do kolekcjonowania kart, które będą mu dawać punkty i różne profity w grze. Uwaga na małe pionki-pastylki do odmierzania toru punktacji – mogą się łatwo zgubić.

Krok czwartyPierwsza rozgrywka

Pierwszy raz graliśmy w 3 osoby i było przyjemnie. Ta gra właśnie taka jest: lekka, miła, oddająca klimat podróży, podczas której kosztujemy nowych smaków i leniwe podziwiamy otaczające nas, piękne widoki. Przyznam szczerze, że trochę bałam się Tokaido – Antoine Bauza, znowu karty… czy będzie tak, jak z 7 Cudów Świata w naszym przypadku? Ze spokojem stwierdzam, że miło mnie ten tytuł zaskoczył. Tym razem pan Bauza urozmaicił rozgrywkę i jak na razie mogę powiedzieć, że Tokaido jest fajną rodzinną grą, w którą mam ochotę zagrać jeszcze raz. 🙂 Zobaczymy, czy moje wrażenia będą takie same, kiedy przyjdzie czas recenzji.

Dziękujemy wydawnictwu Hobbity.eu za przekazanie gry do recenzji.

wydawnictwo Hobbity.eu

Advertisements

6 komentarzy

  1. Czy można się miło rozczarować? 😉

  2. rozczarować się — rozczarowywać się «zawieść się na kimś, na czymś» [z sjp PWN]
    Nie można : (

  3. No więc – miło mnie ten tytuł zaskoczył. 🙂

  4. Ani to ciekawe, ani dajace jakiekolwiek informacje o grze.
    W szczegolnosci, ze temat traktujacy o zawartosci gry poparty jest takiej slabej jakosci zdjeciami (moimi faworytami sa zdjecia w polowie odwroconej strony instrukcji oraz 3 karty do gry w w poziomie sic!). NUUUDA!

  5. @fajnyleoTehanu: Wszystkim nie dogodzisz. 🙂 Na pewno sam zrobiłbyś lepiej. 🙂 Na recenzję przyjdzie czas.

  6. […] szatę graficzną. Jakość też stoi na wysokim poziomie, szkoda jedynie (wspominałam o tym tutaj), że karty Panoram nie są wykonane z kartonu, natomiast jest to drobiazg. Gra zdecydowanie robi […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: