Bajeczne ilustracje i skojarzenia – Dixit. Recenzja

Gra na parę - Dixit #8Dixit jest grą w skojarzenia dla 3 – 6 osób. Jego autorem jest Jean-Louis Roubira, a przepiękne ilustracje do gry wykonała Marie Cardouat. W pudełku znajdziemy wielojęzyczną instrukcję, 84 karty, 6 kompletów znaczników w różnych kolorach, 6 pionków-króliczków i sprytny tor punktacji. Na początku gry każdy dostaje 6 kart, na których znajdują się różne, niejednoznaczne grafiki pobudzające wyobraźnię. Jeden z graczy zostaje narratorem, który zmienia się co rundę. Zadaniem narratora jest wymyślić hasło (cytat, wers piosenki, zdanie, cokolwiek), które kojarzy mu się z jedną z posiadanych przez niego kart. Odkłada ją rewersem do góry. Pozostali gracze również muszą wybrać jedną kartę, która według nich najlepiej oddaje skojarzenie narratora. Narrator zbiera wszystkie karty (włącznie ze swoją), tasuje je, a następnie odwraca awersami do góry. Teraz przychodzi czas głosowania (uwaga: nie można głosować na swoją kartę!) – gracze za pomocą znaczników z cyframi wybierają jedną kartę, która – według nich – została zagrana przez narratora. Jeśli wszyscy bezbłędnie wskazali kartę narratora lub nikt na nią nie zagłosował, wszyscy gracze poza narratorem dostają 2 punkty. Jeżeli jedna bądź kilka osób (nie wszyscy!) wskaże kartę narratora, dostaje/ą, tak jak i narrator, 3 punkty. Ponadto każdy z graczy dostaje 1 punkt za każdą osobę, która oddała głos na jego kartę. Po przyznaniu punktów runda kończy się i każdy dobiera jedną kartę, aby nadal mieć 6 na ręce. Instrukcja [klik!] proponuje nieco inne zasady, jeśli gramy w 3 osoby. Na początku wszyscy dostają 7 kart. Każdy z graczy, oprócz narratora, wybiera dwie karty, które mają odpowiadać jego skojarzeniom. Reszta rozgrywki pozostaje bez zmian. W grze można także nieco modyfikować punktację bądź wprowadzić, zamiast typowych haseł, śpiewanie piosenek lub pokazywanie min.

Tematyka

gnom: Brakuje tu jakiegoś motywu przewodniego, choć całość osadzona jest w mocno bajkowej i nieco onirycznej stylistyce. Biorąc pod uwagę na czym gra polega – nie mogło być inaczej. Narzucenie Dixitowi jakiejś konwencji byłoby kompletnie bez sensu. Choć na kartach odnajdziemy liczne odwołania do baśni i legend, bliżej mu do Story Cubes niż Dawno, dawno temu…, w związku z czym gra jest dużo bardziej uniwersalna tematycznie i to, jakich skojarzeń będziemy używać, zależy przede wszystkim od grupy w jakiej gramy.  Wobec tego tematyka nie będzie oceniana.

Mechanika

shubgami: 4 – Dixit integruje towarzystwo, rozbawia je i, mimo że nie jest to gra strategiczna, pozwala rozruszać szare komórki. Nie jestGra na parę - Dixit #5 łatwo wymyślić hasło, które będzie odpowiadało danej karcie. Trzeba pamiętać, że nie może być ono zbyt banalne (wtedy wszyscy je zgadną), ale nie należy też zbyt daleko wybiegać ze swoją fantazją (kiedy hasło będzie za trudne, nikt nie wybierze naszej karty i nie dostaniemy punktów). Dixit to gra o wysokim poziomie interakcji, cały przebieg rozgrywki zależy od decyzji naszych współgraczy, które zaważą i na naszym losie. I tu właśnie przychodzi mi na myśl kilka zarzutów. Dixit niestety można bardzo łatwo popsuć, bowiem całym silniczkiem tej gry jest nastawienie graczy do zabawy. Jeżeli trafimy na czerstwe towarzystwo, nic z tej gry nie wyciągniemy, a cała partia będzie dla nas męką. Oczywiście, mam świadomość, że wśród sucharów prawie każda gra może boleć, ale kiedy współczynnik interakcji jest wysoki, jest jeszcze gorzej. Trzeba jednak uważać też na zbyt hermetyczne skojarzenia. Jasne, jeśli gramy np. w piątkę i wszyscy znamy się jak łyse konie takie wewnętrzne, grupowe hasła są super. Kiedy jednak nie jesteśmy zgraną paczką, żarty, które funkcjonują pomiędzy jakąś dwójką, nie powinny być przedmiotem zabawy – reszta nie wie o co chodzi i czuje się zwyczajnie głupio. Jeśli chodzi o regrywalność to wydaje mi się wysoka, natomiast trzeba uważać na powtórki. Właściwie każda kolejna partia w Dixit jest większym wyzwaniem – jeśli trafi nam się kilka tych samych kart musimy się natrudzić, aby nie być schematyczni i, co za tym idzie, przewidywalni dla naszych przeciwników. Zwłaszcza, gdy gramy w tym samym gronie. Z pomocą przychodzą jednak dodatki (Dixit 2 i Dixit 3). 🙂

gnom: 4 – Mechanika Dixita jest tak prosta, jak to tylko możliwe. I jest to jego wielką zaletą. To ten typ gry, gdzie zasady mają nie przeszkadzać w zabawie. Wszak rozgrywka toczy się głównie w naszych głowach, gdzie staramy się wymyślić jak najciekawsze i jednocześnie nie oczywiste skojarzenie oraz próbujemy odgadnąć, co inna osoba miała na myśli. Jest przy tym kupa śmiechu i bodaj każdy może się przy Dixicie dobrze bawić, od najmłodszych do najstarszych. To trochę jak z grą „w chowanego” – reguły, które da się wytłumaczyć w jednym, niespecjalnie rozbudowanym zdaniu są po to, żeby wskazać o co w grze chodzi. To, czy rozrywka będzie udana, czy nie, praktycznie od nich nie zależy – liczy się zaangażowanie uczestników.

Wykonanie

Gra na Parę - Dixit#7shubgami: 5 – Co tu dużo mówić – jest świetne i śliczne! A poza tym naprawdę trwałe. Karty są odporne na ścieranie, kartoniki mocne, pionki drewniane. Genialnym rozwiązaniem jest tor punktacji w środku pudełka. Naprawdę kawał porządnej roboty.

gnom: 5 – Jeśli chodzi o jakość wykonania, mam dla Dixita same pochlebstwa. Karty wydają się być wyjątkowo trwałe – pomimo wielu gier, nie są ani porysowane, ani nie mają pozaginanych rogów. Ilustracje są naprawdę ładne, utrzymane w jednej stylistyce, ale różnorodne i inspirujące. Pudełko zawiera śladowe ilości powietrza, bardzo sprytnie wykorzystano je do toru punktacji. Królicze pionki są urocze, a ich kolory jest łatwo odróżnić. Instrukcja przystępna i po jednokrotnej lekturze nie ma raczej potrzeby, żeby do niej wracać. Jedynie kartoniki z numerkami dość mocno się zużyły.

Cena

shubgami: 4 – Ceny wahają się od ok. 90 do 120 zł. Dixit jest wart swojej ceny – daje mnóstwo zabawy i zachwyca wykonaniem.

gnom: 3 – Zawsze bolała mnie cena tej gry. Miałbym całą rodzinę Dixita, gdyby nie te kwoty. Choć kompensowana wykonaniem i frajdą, obiektywnie rzecz biorąc, cena jest po prostu wysoka.

Czas rozgrywki

shubgami: 5 – Myślę, że w zależności od liczby graczy, czas rozgrywki to jakieś 30 minut, nawet do godziny. Dixit jest grą stosunkowo Gra na parę - Dixit #3szybką, chociaż zdarzają się downtime’y. Dobrze, wiem, że głównie podczas partii z moim udziałem. Ale hej, przecież nie zawsze wiecie na kogo traficie. 😉 Nigdy mnie ta gra nie nudziła, ewentualnie irytowało podejście do gry niektórych osób, ale o tym pisałam już wyżej.

gnom: 4 – Sam nie wiem. Czas rozgrywki jest dość krótki, wynosi – tak na oko – trzydzieści minut. I taka już specyfika tej gry, że rzadko jest to czas optymalny – jeśli gramy w fajnym gronie, wcale nie chce się po pół godziny kończyć, a jeżeli jest drętwo, każda mijająca minuta może być mordęgą. Mimo wszystko wolałbym, żeby partia w Dixita trwała trochę dłużej, bo jednak częściej mam wrażenie, że skończyła się za szybko, niż że wreszcie się skończyła.

Skalowalność (3 – 6 osób)

shubgami: 3 – Niby można zagrać w trójkę, są trochę inne zasady, które komplikują rozgrywkę, ale wydaje mi się, że najlepsza zabawa jest w 5 i 6 osób. Jasne, więcej kart wtedy przejdzie, ale trzeba mieć świadomość, że kiedyś i tak niektóre obrazki staną się ograne,  mimo swojej magii i – wydawałoby się – nieskończonej głębi. W 5 i 6 osób jest najzabawniej, najbardziej zaskakująco i jakoś najbardziej dynamicznie, mimo tego, że rozgrywka teoretycznie trwa dłużej. Nie mówię, że w 3 i 4 osoby jest źle, ale w większym gronie jest po prostu lepiej. Niemniej, najgorzej jest przy 3 graczach.

gnom: 3 – Choć z niekłamaną radością grałem i w trzy osoby, najfajniej jest przy komplecie graczy. Im nas więcej, tym więcej zabawnych skojarzeń i tym więcej odsłanianych kart, których zawoalowane powiązania z rzuconym przez kogoś tematem przyprawiają nieraz o spazmy śmiechu.

Podsumowanie

Gra na Parę - Dixit#6shubgami: Bardzo lubię tę grę, uwielbiam nawet ten popłoch, w który wpadam, kiedy żadne hasło nie przychodzi mi do głowy. Jest lekka, potrafi być dowcipna, posiada element blefu. Ma proste zasady, które można każdemu wyjaśnić w minutę i zasiąść do stołu. Jedynym progiem wejścia będzie tutaj dowcipność, otwarcie i błyskotliwość osób, z którymi przyjdzie nam grać. Serdecznie polecam, ale raczej w sprawdzonym gronie graczy, przyjaciół, nawet mimo tego spadku regrywalności po jakimś czasie. 🙂

gnom: Dixit nie przypadł mi do gustu podczas pierwszej rozgrywki i niechętnie dałem się namówić na kolejną. Na szczęście w końcu się to udało, i druga, podobnie jak każda kolejna, była dla mnie świetną zabawą. To gra zabawna, wzbudzająca całą masę pozytywnych emocji, ekscytująca i rozwijająca. Z jednej strony to świetny tytuł familijny, z drugiej – rewelacyjna imprezówka. Najwięcej zależy tu od naszych towarzyszy przy planszy, dlatego jeśli nie grywamy wyłącznie ze sztywniakami, warto Dixita nabyć.

Ocena: 80% zadowolenia
shubgami: 21/25
gnom: 19/25
Łącznie: 40/50

Reklamy

5 Komentarzy

  1. […] – ostatnia recenzja była poświęcona właśnie temu tytułowi, więc jeśli ją czytaliście, wiecie, że warto mieć […]

  2. […] tytułów, jakie warto zabrać na Majówkę [klik!]. Podczas naszego wyjazdu, oprócz gry Dixit, absolutnym hitem okazały się Czarne Historie, w które graliśmy wokół ogniska. Klimat zrobił […]

  3. Ilustracje do tej gry są genialne. Bajka.

  4. Uwielbiam tę grę. W szczególności grafiki z Dixit 2

  5. My zakochaliśmy się w tej grze od samego początku. Świetnie sprawdza się na imprezach, rodzinnych spotkaniach i dowolnej konfiguracji graczy przy stole ;). Bardzo interesująca recenzja! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: