Bestiariusz graczy #8: Psuja

Psuja

To będzie nietypowy odcinek. Nietypowy, bo Psuja jest gatunkiem graczy tak różnorodnym, że wymyka się ścisłej klasyfikacji.

Bestiariusz graczy #8 - PsujaNo bo tak – jak nazwiemy kogoś, kto gra znudzony i obrażony na cały świat, marudząc nieustannie i odbierając innym przyjemność płynącą z gry? Psują.
A jak nazwiemy kogoś, kto gra tylko po to, żeby przeszkadzać innym? Psują.
Osobę, która złośliwie czepia się najdrobniejszych szczegółów, np. wystającego trochę za heksa żetonu? Psują.

Litania mogłaby być długa – na pewno znacie kogoś, kogo można by nazwać Psują. Choćby czasem, w przypływie kiepskiego humoru, albo gdy ma zły dzień. Być może – podobnie jak wyżej podpisany – od czasu do czasu sami jesteście takim małym szkodnikiem. A skoro tak, to na pewno wiecie, że nie ma nic gorszego, jak tego autoramentu osobnik po przeciwnej stronie planszy. Odechciewa się przy nim wszystkiego, grać przede wszystkim. Co gorsza, Psuja jest graczem toksycznym, który swoim postępowaniem często sprowadza lawinę, zamieniając miłe i sympatyczne spotkanie towarzyskie w istny koszmar. Wszyscy nagle zaczynają się denerwować, narzekać, obwiniać nawzajem. Granie z Psują to gwarancja nie tylko zepsutej rozgrywki, ale często i całego dnia. Co wobec tego począć? Odpuścić granie, iść na kawę albo na piwo. Niezależnie, czy dziś ktoś jest Psują, czy to ty nim jesteś.

Dziś nie będzie ulubionych gier i sposobów radzenia sobie z graczem. Psuja czai się w każdym z nas. Gdyby istniała jakaś niezawodna metoda na tę bestię, najpierw poskromiłbym ją w sobie.

Reklamy

3 Komentarze

  1. grzemek · · Odpowiedz

    dobre:)
    ja nawet mam takiego jednego psuje wśród graczy… przychodzi z dziewczyną która kocha grać z nami w gry planszowe. Jakiejkolwiek gry bym nie wyciągnął to gdy mu nie idzie łapie za telefon wchodzi w neta obrażony prawie kładąc się na kanapie i mówi „głupia gra, bezsensu skomplikowana” albo „nie masz czegoś normalnego? pokera albo eurobiznes?”. Wielokrotnie w myślach strzelałem mu w głowe z kalibru 44′ . Rany jak ja się wtedy napoce i namęcze przekonując innych, że to dobra gra i zagrajmy do końca bo on już zdążył zasiać ziarno zwątpienia. To jest dobry kumpel no ale nie do gier planszowych w które uwielbiam grać:(
    Jak się spotykamy to wyciągam mu nieraz bierki (nie mam pojęcia skąd je mam;) w takim ładnym opakowaniu z napisem „Ignorant” i zawsze pojawi się uśmiech innych osób jak to widzą;)

    1. Też tego nie lubię, jak mega chcę zagrać w jakiś tytuł, a jedna osoba nie ma ochoty i tym samym innych zapał znika… Na szczęście bierek nie muszę wyciągać, bo takie sytuacje są rzadkie. 😉

  2. […] bo i on zawsze chętnie zagra ze wszystkimi. Nie marudzi podczas gry, a kiedy jakiś cudem Psuja wdziera się do jego podświadomości, potrafi ją uciszyć i czerpać radość ze spotkania przy […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: