Mondo, czyli świat pełen zwierząt. Recenzja

Mondo to rodzinna gra dla od jednej do czterech osób. Każdy z graczy wciela się w „stwórcę świata”, którego zadaniem jest wypełnić Gra na parę - Mondo#5planszę kafelkami przedstawiającymi lądy i morza. Na kaflach znajdują się lasy, równiny, pustynie i wody, a na większości z nich także różne gatunki zwierząt (np. papugi, żmije, orki, tygrysy) oraz wulkany: aktywne i wygasłe. Wszystkie kafle są dwustronne podobnie jak cztery plansze graczy – łatwiejsza plansza otoczona jest wodami (Wodny świat), zaś trudniejsza czterema rodzajami terenu, odpowiadającymi tym z kafelków (Druga strona świata). Najistotniejszym elementem gry w Mondo jest czas – w pudełku znajdziemy minutnik, który będzie nieubłaganym moderatorem naszych partii. Gra oferuje 3 poziomy rozgrywki: prosty, zaawansowany i ekspercki, a każda gra toczy się przez 3 rundy. Wszystkie warianty gry możemy rozgrywać na obu stronach plansz. Najłatwiejszy (7 minut) ogranicza się do jak najszybszego układania kafelków i zdobycia punktów głównie za liczbę zwierząt na naszej planszy. Średni (6 minut) wprowadza cel dla obu graczy, np. ułożenie jak największego zamkniętego obszaru leśnego czy ułożenie jak największej liczby jezior. Ten kto cel osiągnie zdobywa cztery punkty, inni je sobie odejmują. Poziom ekspercki (5 minut) to dodatkowe zadania dla graczy. Co rundę wykłada się ich 2 razy tyle, ilu jest graczy. Każdy może wziąć maksymalnie dwa przed ukończeniem „tworzenia świata”. Jeśli je wykona dostaje określoną liczbę punktów, jeśli zaś nie uda się tego dokonać, tyle samo punktów sobie odejmie. Oprócz opisanych zasad jeszcze kilka mocno wpływa na naszą rozgrywkę. Kafelki ułożone są w stos, którego nie możemy za bardzo niszczyć i na przykład wyciągać kafelków z samego spodu. Wolno nam posługiwać się tylko jedną ręką i jeśli położymy kafelek na planszy nie możemy zmienić jego położenia. Ponadto kafle kładziemy tak, by się ze sobą łączyły bokami. Obok siebie możemy kłaść obojętnie jakie kafle, nawet te z niepasującymi terenami. Za niezgodności terenów i ewentualne puste miejsca, których nie zdążyliśmy zapełnić, przyjdzie nam jednak zapłacić ujemnymi punktami. Istotna jest także kwestia wulkanów. W pierwszej rundzie ta osoba, która ma najwięcej aktywnych wulkanów odejmuje sobie tyle punktów, ile ma ich na planszy. W następnej rundzie ten, kto miał wulkanów najmniej dostaje żeton wulkanów i w tej rundzie na jego planszy wulkany wygasłe są traktowane jak aktywne. Grę wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. Punkty podliczane są co rundę w kilku kategoriach (zależnie od wybranego poziomu rozgrywki). Wariant rozgrywki dla jednej osoby zostanie opisany poniżej w poszczególnych kategoriach (mechanika i skalowalność).

Tematyka

shubgami: 3 – Chyba nie jestem specjalną fanką tematów około przyrodniczych. Temat ani mnie ziębi, ani grzeje. Jest w porządku, ale mojej uwagi nie zwrócił. Nie jest jednak aż tak bardzo pretekstowy, jak mogłoby się wydawać – tworzenie świata fajnie współgra z mechaniką. Jest coś lekkiego i sympatycznego w tej grze, co na pewno zyska przychylność rodzinnych graczy.

gnom: 3 – Jak na kafelkową grę, temat jest w Mondo zaskakująco dobrze oddany. Owszem, na kaflach równie dobrze mogłyby znajdować się po prostu kolory i plamki i mechanicznie ani trochę by na tym nie straciła, ale jednak odjęłoby to cały jej urok.

Mechanika

shubgami: 4 – Jest fajnie, szybko, emocjonująco i choć zasady są proste, rozgrywka taka nie jest! Okej, stop. Rozgrywka na poziomie zaawansowanym po Drugiej stronie świata bądź rozgrywka na poziomie eksperckim, najlepiej też po Drugiej stronie świata. Pojedynek w najłatwiejszym wariancie gry został, moim zdaniem, przygotowany głównie dla dzieci (można to jednak stwierdzić, nie tracąc twarzy, dopiero po kilku partiach :D). Bardzo fajnie, że takie urozmaicenia przygotowano, jednak nas satysfakcjonuje partia jedynie bardziej skomplikowana. Jest nerwówka, czasem wręcz bezczelne wyrywanie sobie kafli (pamiętam to, Gnomie!) i dzięki temu jest naprawdę dobra zabawa. 🙂 Minusem jest to, że można popsuć grę na najłatwiejszym poziomie, choć, co prawda, w bardzo żenujący sposób. Podczas pierwszych partii, nawet tych najłatwiejszych, ogarnia nas panika i czasem można skończyć z minusowymi punktami, które zbierzemy za niezgodności terenów. Jak tego uniknąć? Można Wodny świat zapełnić kafelkami przedstawiającymi tylko obszary wodne.  Jesteśmy wtedy na zerze, więc przeganiamy rywala. Głupie to, ale można tak wygrać rundę. 😉 Bałam się, że w wariancie Gra na parę - Mondo#6jednoosobowym to zepsuje grę, ale na szczęście nie. Podczas jednoosobowej rozgrywki naszym zadaniem jest ułożyć teren praktycznie bez niezgodności i bez wulkanów. Mamy trzy poziomy rozgrywki, które różnią się ilością możliwych do popełnienia błędów i czasem gry. Przed nastawieniem minutnika na czterech szarych kwadratowych polach układamy tereny zawierające przynajmniej dwa różne rodzaje lądu i nie posiadające wulkanów.

gnom: 4 – Przyznam szczerze, że na początku Mondo w ogóle mi się nie podobało. Pierwsze rozgrywki były dla mnie niezwykle nudne i z każdą kolejną wymyślałem coraz to nowe sposoby na doczekanie do końca. Najbardziej dumny byłem z zapełnienia całego obszaru wyłącznie kaflami z wodą, dzięki czemu po raz pierwszy ukończyłem rundę bez ujemnych punktów, a nawet będąc na plusie dzięki jednej orce, którą akurat zdołałem wygrzebać. Odpuściłem sobie Mondo na jakiś czas, nastawiony do tej gry bardzo sceptycznie. Na szczęście Shubgami była nieustępliwa i w końcu zmusiła mnie do kolejnych rozgrywek. Już pod kątem niniejszej recenzji sprawdzaliśmy po kolei wszystkie warianty. I wreszcie zaskoczyło. Okazało się, że na poziomie eksperckim i na trudniejszej stronie plansz, Mondo jest grą bardzo żywą i emocjonującą. Upływający czas wreszcie miał znaczenie, a możliwość zdobycia dodatkowych punktów za zadanie wywoływała niesamowitą presję. Z ogromną przyjemnością zakończyłem tę partię i do następnej namawiałem już ja. Myślę, że właśnie ta mnogość wariantów jest największym atutem Mondo. Możemy dzięki niej sprofilować rozgrywkę pod siebie i aktualnych współgraczy, w wyniku czego – o ile układanie kafelków po prostu nas nie odrzuca – każdy powinien być usatysfakcjonowany.

Wykonanie

shubgami: 3 – Jest po prostu przeciętnie. Choć jakość jest tu całkiem niezła i fajnym gadżetem jest minutnik, który sprawia, że wzrasta zadowolenie z pudła (niby takie nic, ale jest to fajna odmiana po klepsydrze, na którą czasem zapomni się zerknąć i przez to nie jest tak precyzyjna) to, mimo wszystko, za mało, żeby dać czwórkę. Plus za dobrą i czytelną instrukcję.

gnom: 4 – Miłe dla oka i trwałe. Bardzo przyjemna oprawa graficzna, grube kafle i plansze, naprawdę niezła instrukcja. Duży plus za znajdujący się w pudełku minutnik – świetny pomysł! Rozmiar pudełka jest dobrany odpowiednio – w środku jest całkiem sporo miejsca i tylko trochę wolnej przestrzeni.

Cena

shubgami: 4 – Można znaleźć już za ok. 80 zł, ale czasem kosztuje prawie stówę. Jeśli traficie na Mondo w dolnej granicy cenowej, polecam zakupić do kolekcji. 🙂 75 – 85 zł to uczciwa cena za ten tytuł.

gnom: 4 – W Mondo stosunek ceny do jakości jest naprawdę dobry. Ale znacie mnie, jestem sknerą. I tylko z tego powodu nie wystawiam piątki – zawsze chciałbym, żeby gra była tańsza, dzięki czemu mógłbym odłożyć na paczkę fajek. 😉

Czas rozgrywki

shubgami: 5 – Naprawdę super rozwiązanie z tym minutnikiem. Jest szybko, energicznie, dynamicznie. Dobry przerywnik. 🙂

gnom: 4 – Długość trwania rozgrywki uzależniona jest od wariantu, na który się zdecydujemy. Przy tak zwanym poziomie eksperckim jest idealnie, przy podstawowym mnie się mocno dłużyło, ale za to młodsi gracze pewnie będą odbierać to inaczej. Generalnie jednak jest naprawdę fajnie, 5-7 minut na rundę razy trzy rundy na grę daje satysfakcjonującą długość.

Skalowalność na dwie osoby

shubgami: 4 – Jest naprawdę dobrze, choć łatwiej. Nie sprawia to jednak, że jest za prosto, nie. Mondo na parę jest naprawdę fajnym rozwiązaniem i według mnie rozgrywka na tym nie traci. Najtrudniej i najbardziej szalenie jest w cztery osoby (walka o kafelki, większy Gra na parę - Mondo#9chaos i więcej niezgodności). Jeśli chodzi o wariant jednoosobowy to jest całkiem niezły i poprzeczka jest dość wysoka, jednak po kilku, kilkunastu razach jest trochę schematycznie – mamy już stałą strategię, by było nam jak najłatwiej i często opłaca się zagrywać kafle, na których jest tylko jeden obszar (ta strona kafli pozbawiona jest wizerunków zwierząt, ale co z tego, kiedy one w ogóle tutaj się nie liczą). Ogólnie jednoosobowe Mondo jest całkiem fajne i chce się grać jeszcze i jeszcze, aby w końcu osiągnąć cel. Niemniej, nie kupiłabym tego tytuły dla gry w pojedynkę.

gnom: 4 – Grając w cztery osoby jest trochę więcej emocji i wyrywania sobie kafelków z rąk, ale na parę Mondo wcale nie traci dużo. W dużej mierze dzięki odmierzającemu czas minutnikowi, który wcale nie pozwala na swobodne i leniwe rozgrzebywanie sterty kafli. We dwójkę jest więc nieco mniej ciasno, ale i tak bardzo przyjemnie.

Podsumowanie

shubgami: Ogółem fajny tytuł i pozytywne zaskoczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom ekspercki. Jest frajda, jest zabawa, czego chcieć więcej? Chyba powinnam polubić te przyrodnicze tytuły (vide: Fauna), bo już kolejny raz zatrzymują mnie na dłużej. Szczerze polecam. 🙂

gnom: Gdybym miał wybierać między Carcassonne bez dodatków (z którymi wciąż nie grałem) a Mondo, wybrałem bym tę drugą grę. Decydujące są tu dwie rzeczy: wariantywność, dzięki której mogę dopasować poziom trudności do uczestników rozgrywki oraz presja czasu, która sprawia, że gra jest mega emocjonująca.

Ocena: 76% zadowolenia
shubgami: 23/30
gnom: 23/30
Łącznie: 46/60

Advertisements

One comment

  1. Piszcie o takich grach, piszcie 🙂 Bardzo kocham zwierzęta i wciąż narzekam, że w większości gier to trzeba budować miasta i gromadzić majątek, zamiast, na przykład, opiekować się kotkami bądź ratować foki 🙂 Cieszę się niesamowicie, że są gry o zwierzakach, koniecznie spróbuję Mondo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: