Gry, dzięki którym zyskasz dobę, czyli ty, dzieci i planszówki

Dzień Dziecka już tuż-tuż. Być może właśnie zastanawiacie się, co kupić swoim pociechom, by razem z nimi zasiąść do rodzinnego stołu i spędzić miłe chwile nad planszą. Być może jednak wcale nie chcecie nigdzie zasiadać. Wasi synowie i wasze córki są nieznośni od tygodnia, a wy myślicie tylko o tym, jaki szantaż przekona je, aby na chwilę zamknęły jadaczki. Nie ma się co obruszać, nie będzie to wykład o tym, jak zostać najgorszą matką i najsurowszym ojcem na świecie. Wręcz przeciwnie! Ale dajcie spokój, wszyscy wiemy, że dzieci to ruchliwe pędraki i choć nierzadko bywają posłusznymi bystrzakami, które potrafią nas rozbawić, to czasem im odbija. Jak nam wszystkim. Mimo że od miesiąca każą wam się ze sobą bawić w sklep lub w rodzinę, kochacie je przecież mocno i chcecie sprawić im jakiś wspaniały prezent w tym wyjątkowym dniu cyrków, cukierków rozdawanych w centrach handlowych i eventów pod hasłem „balon dla każdego”.

Gry, które mogą stać się świetnymi prezentami podzieliłam na dwie kategorie. Pierwsza z nich to tytuły, które sprawdzą się, poza ujednoliconym, także w mieszanym towarzystwie, tj. dzieciaków i ich rodziców bądź po prostu młodszych i starszych graczy. Druga to gry, których potencjał zostanie lepiej odkryty, kiedy zagrają w nie osoby w podobnym wieku. Ten podział jest mocno subiektywny. Być może wy macie inne doświadczenia i zupełnie inaczej dopasowalibyście gry do tych dwóch kryteriów. Podzielę się jednak z wami moją wizją, a z każdym tytułem wiązać się będzie krótka historia, anegdota, która rozjaśni wam dlaczego akurat do tej gry warto zasiąść z dziećmi, a do innej lepiej zachęcić tych małych łobuzów i wymknąć się dyskretnie z pokoju, cicho zamykając za sobą drzwi.

Rodzinny czas przy stole, czyli w co zagrać razem?

t2r4Ticket to Ride: Europe (wiek: 8+) – Kiedyś pomagaliśmy prowadzić spotkanie planszówkowe w jednej z wyższych uczelni na Śląsku. Podczas imprezy organizowany był turniej Wsiąść do Pociągu. Brali w nim udział głównie starsi gracze, ale był tam też jeden gagatek, który najbardziej utkwił mi w pamięci. Ów chłopczyk przyjechał na spotkanie ze swoim tatą i obaj wymiatali w turnieju (zdaje się, że tata nawet zdobył pierwsze miejsce). Ojciec chłopca opowiadał, że mały potrafi grać w T2R: Europe do 12 w nocy, a raz nawet wstał o godzinie 6 rano i chciał rozegrać partię właśnie w ten tytuł. Dzieciak znał na pamięć wszystkie trasy i widać było, że zarówno jemu, jak i tacie wspólna gra sprawia dużą radochę. Strasznie mnie ujęli swoją fascynacją tym tytułem, dlatego myślę, że T2R może być strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o granie dużych z małymi.

Abalone (wiek: 7+) – A to już moja prywatna historia. Lubię Abalone, ale zawsze mnie trochę przeraża, ponieważ zawsze, ale to ZAWSZE czuję, że przegram. Nie jestem najlepsza w grach logicznych, chociaż bardzo je lubię. Jedną z pierwszych partii w Abalone rozegrałam z chłopcem może 10-letnim. Zagraliśmy 2 razy i każde z nas miało jedno zwycięstwo na koncie. To trochę nauczka, aby nigdy nie lekceważyć rywala i abyście wy, rodzice, nie twierdzili, że coś będzie dla waszych dzieci za trudne. Gwarantuję wam, że dadzą radę i jeszcze nie raz was zaskoczą. 🙂

Fauna (wiek: 8+) – Gnom w recenzji pisał już, że gra cieszyła się ogromną popularnością podczas „Planszy pod Kapeluszem”, którą organizowaliśmy. I rzeczywiście tak było. Grali nie tylko rodzice z dziećmi, ale i dziadkowe i naprawdę wszyscy byli zachwyceni. Fajnie było patrzeć na ich roześmiane buzie. Podobnie zresztą było z Qwirkle (wiek: 6+), które doskonale sprawdziło się w mieszanym Gra na parę - Fauna#1gronie. Poziom trudności i nieprzewidywalności Fauny (tj. rozmiarów zwierząt, których np. wagę łatwo można przeszacować i o kilkaset kilo) jest na tyle wysoki, że zwykle rodzice nie będą mieć dużej przewagi nad dziećmi. Bardziej może to dotyczyć obszarów występowania zwierząt, ale z ewentualną małą pomocą starszych młodsi na pewno sprostają i temu zadaniu. 🙂 Qwirkle za to jest dość losowe, bardzo wybiegająca strategia raczej nie jest potrzebna i liczy się spostrzegawczość, z którą akurat dzieci nie mają problemów, co da się zauważyć także przy grze w…

Dobble (wiek: 7+) – O ile przy poprzednich tytułach nie jestem tego pewna, tu mogę stwierdzić, że z Dobble poradzą sobie i dzieci pięcioletnie (potwierdzone info). Podczas jednego z turniejów brało udział naprawdę mieszane towarzystwo i ostatecznie w finale znalazłam się ja, jakaś około 40-letnia pani i 8-letnia dziewczynka. To chyba wystarczy, aby pokazać wam, że Dobble sprawdza się wśród wszystkich, zawsze i wszędzie, co? 🙂

Mama i tata harcują, a dzieci grają…

Duchy (wiek: 6+) – Duchy opierają się głównie na blefie i z moich doświadczeń wynika, że więcej wyciągniemy z nich podczas pojedynku z przeciwnikiem w zbliżonym nam wieku. Dzieci po prostu często reagują bardzo ekspresyjnie (zwłaszcza te mniejsze) i łatwo domyślić się, gdzie stoją ich dobre i złe duchy. Nie twierdzę, że każdy pojedynek będzie tak wyglądał, ale warto pozwolić zagrać w tę grę naszym pociechom samodzielnie. Podczas planszówkowego spotkania w jednej ze szkół podstawowej w Bytomiu Duchy były rozchwytywane i grali w nie głównie chłopcy. Widziałam, że gra im się podoba i po kilku moich wskazówkach sami już tłumaczyli sobie nawzajem zasady.

Pędzące Zółwie#5 - Gra na paręPędzące Żółwie (wiek: 5+) – Moja partia z bodaj 5 czy 6-letnim chłopczykiem była urocza, ale od początku wiedziałam, że ma czerwonego żółwia. 🙂 Tu jest podobnie jak z Duchami – liczą się blef i nieoczywiste zagrania, więc kilka partii pod rząd z dużo młodszym graczem może trochę znudzić. Jasne, jest to fajny tytuł i jak najbardziej nadaje się do gry właśnie z dziećmi, ale one same bawią się przy nim tak dobrze, że może lepiej im nie przeszkadzać?

Kraby (wiek: 7+) – Jest tu trochę dodawania i mnożenia, więc młodsi gracze (a wiem z dobrego źródła, że pięciolatki też radzą sobie z tą grą :)) niech zasiądą do stołu z kimś starszym, kto pomoże im policzyć punkty. Dzieci w wieku szkolnym lepiej będą bawiły się przy tym tytule same – dorosłych może po prostu gra trochę znudzić, zwłaszcza, jeśli dobierzemy te same kolory krabów w różnych konfiguracjach, które ostatecznie punktują wszystkim. Mnie – przyznam szczerze – partia trochę się dłużyła, kiedy grałam z jedną dziewczynką i jej mamą, i mam wrażenie, że mama też nie była zachwycona (zdecydowanie lepiej było podczas gry w Faunę).

Fauna Junior (wiek: 6+) – Całkiem fajna pozycja, choć chyba lepiej zainwestować w dużą Faunę, zwłaszcza, że 6-latki też – moim zdaniem – dadzą sobie w nią radę. Jeśli jednak chcemy kupić naszemu 6-latkowi (albo i nawet 5-latce) tytuł, w który będą grać ze swoim Mali Powstańcyrodzeństwem lub przyjaciółmi ze szkoły, Fauna Junior będzie dobrym pomysłem. Przyznam, że ja i moi znajomi też mieliśmy problem, żeby czasem dobrze wybrać rodzaj terenu, na którym przebywa dany zwierzak.

Mali Powstańcy: Warszawa 1944 (wiek: 8+) – Nasze partie w Małych Powstańców z Gnomem były dość nudne, gra średnio przypadła nam do gustu i trochę spisaliśmy ją na straty. Jakże duże było nasze zdziwienie, kiedy podczas „Planszy pod Kapeluszem” dzieci chwaliły sobie ten tytuł i z zaangażowaniem podchodziły do każdej rozgrywki. Gra być może sprawdzi się też wśród rodziców i dzieci, ale wtedy głównie ze względu na walory edukacyjne. Ja jednak, po wytłumaczeniu zasad i przybliżeniu tła fabularnego, zachęciłabym dzieciaki do samodzielnej gry. I one, i ja nie będziemy się wówczas nudzić. 🙂

A ponad wszelkie kategorie zdecydowanie…

Merlin ZinZin (wiek: 7+) – Ostatni hit wśród gier familijnych, który na pewno sprawdzi się wśród dorosłych i dzieci oraz wśród Gra na parę - Merlin ZinZin#2samych dzieci, nawet ze dwa lata młodszych niż sugerowany wiek graczy. Ta gra świetnie integruje, jest prawdziwą zabawą i choć nie miałam okazji grać z dziećmi to podczas kilku partii to my z Gnomem i jego bratem byliśmy dzieciakami – graliśmy z mamą Gnoma. 🙂

Gry, które wam przedstawiłam (a to przecież tylko wycinek całej oferty) są jednymi z tych, które najlepiej znam, które najbardziej zapadły mi w pamięć, lub w które najbardziej lubię grać. Dzięki nim zyskacie dobę czasu ze swoimi pociechami albo dobę, którą będziecie mogli poświęcić na własne dorosłe sprawy (granie w Warcrafta albo Chaos w Starym Świecie…), kiedy dzieci będą wesoło grały w wasz prezent z okazji Dnia Dziecka. 🙂

PS. Jeśli wam mało i szukacie większej liczby propozycji, zapraszam was do przejrzenia tagów: imprezowe i familijne, a także do odwiedzenia bloga DzieciPrzyPlanszy.pl, w którym rodzice dwójki szkrabów pokazują nam w co i jak grać z dziećmi. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: