Nie przy stole #10 – Granie na ekranie

Dziesiąty odcinek cyklu „Nie przy stole” jest jednocześnie ostatnim. Nad dziewięcioma poprzednimi pociła się Shubgami, dzisiejszy będzie mojego autorstwa. A jako że każdy koniec jest początkiem czegoś innego, ten tekst jest też pierwszym odcinkiem nowej serii. Zapraszamy do lektury!

Podobno najlepsze gry nie potrzebują prądu. Choć tezę tę dość łatwo można obalić, z całą pewnością znajdzie się spore grono osób, które chętnie by się z nią zgodziły. To ci, którzy cenią sobie możliwość spędzenia czasu w gronie znajomych, kontakt twarzą w twarz bez pośrednictwa ekranu komputera, namacalne pionki, plansze i karty. A skoro tak, to nawet ich ulubione „gry bez prądu” (audycja nie zawiera lokowania produktu ;)) przeniesione na ekran komputera albo tabletu nie powinny wzbudzić ich zainteresowania. Czy na pewno? 

Gry komputerowe kocham. Gry planszowe uwielbiam. Ale do gier planszowych w postaci elektronicznej mam stosunek ambiwalentny, choć raczej pozytywny. Z jednej strony je lubię i uważam, że są bardzo wygodne – procesor podlicza za nas punkty, rozkłada pionki, pilnuje kolejki i tak dalej. Z drugiej jednak – nie spotkałem nigdy gry planszowej, w którą wolałbym zagrać na tablecie niż po prostu rozłożyć ją na stole i zaprosić kumpli. Bo to, co najbardziej cenię w planszówkach to okazja do spędzenia miło i ciekawie czasu ze znajomymi czy rodziną. I pod tym względem rozumiem tych, którzy twierdzą, że cyfrowe planszówki to bezsensowny pomysł, który kompletnie mija się z celem. Choć może nie należy traktować ich jako sensu stricto alternatywę dla „analogów”, może mają one kompletnie inne zastosowanie. W Neuroshime Hex gram na Androidzie gdy wlokę się pociągiem, albo siedzę w poczekalni u lekarza. W Ticket to Ride na komputerze grałem, bo miałem wolny kwadrans. Nigdy nie umawiałem się ze znajomymi na partyjkę nad smartfonem albo do gry online. Czy więc są to typowe wypełniacze czasu? Na to i na kilka innych pytań postaramy się poszukać odpowiedzi przez najbliższych kilka tygodni. W tym odcinku zapraszam was do zapoznania się z jedną z popularniejszych platform do grania w planszówki online.

Board Game Arena

Gra na parę - Board Game Arena#2BGA to blisko czterdzieści różnych gier – w tym takie klasyki jak Puerto Rico, Sabotażysta, Troyes, Caylus, Race of the Galaxy czy Seasons. Z platformy można korzystać nieodpłatnie, jedynym wymogiem jest założenie tam konta – proces rejestracji jest szybki i absolutnie bezproblemowy. Poza samym graniem – o którym za chwilę – BGA posiada kilka innych, bardzo ciekawych funkcjonalności. Po pierwsze, świetnie skonstruowany system, dzięki któremu możemy poznać reguły danej gry. Po wybraniu interesującego nas tytułu przenosimy się na stronę, gdzie w jednym miejscu mamy absolutnie wszystko, czego potrzebujemy – instrukcje (na ogół w kilku wersjach językowych), coś w rodzaju prezentacji przykładowej rozgrywki (zilustrowanej i z przypisami), wideo tutoriale itd. Rzecz wyjątkowo przydatna. Nawet jeżeli po prostu głowimy się nad instrukcją analogowej wersji, albo mamy jakieś wątpliwości – warto tu zajrzeć. Przy czym mała uwaga – większość prezentacji i opisów jest na BGA przetłumaczona na język polski, ale nie wszystkie. Tutoriale w formie filmików z kolei w ogóle nie doczekały się (jeszcze?) napisów, w związku z czym skorzystają z nich tylko osoby znające angielski. Inną ciekawą funkcją Board Game Areny jest wyszukiwarka graczy w pobliżu naszego miejsca zamieszkania. Ot, wpisujemy miasto, na mapie Google pokazują się nam fragment naszej okolicy z naniesionymi znacznikami. Po kliknięciu w dany znaczniki otwiera się chmura zGra na parę - Board Game Arena#1 nickami zarejstrowanych osób pochodzących z danej miejscowości. Dwa kliknięcia dalej i możemy wysłać użytkownikowi wiadomość, w której próbujemy się umówić na granie/spotkanie. Jest jeszcze forum dyskusyjne (wielojęzyczne), ale nie używałem i nie będę używał – dla miłośników tej formy komunikacji może to jednak być istotne.

No dobra, czas na to, co najważniejsze – granie. Po kliknięciu w zakładkę „Zagraj” przenosimy się na ekran w którym możemy stworzyć stół jednej z kilkudziesięciu dostępnych gier i poczekać na graczy (na ogół nie trwa to dłużej niż kwadrans), lub dołączyć do już istniejącego. Oczywiście są tytuły bardziej i mniej popularne, ale – choć nie sprawdziłem nawet 50% dostępnych na BGA – nie miałem nigdy większych problemów ze znalezieniem przeciwników. Obsługa jest bardzo intuicyjna, a w trakcie rozgrywki mamy dostęp do pomocy, w razie gdyby jakaś reguła wyleciała nam z głowy. Platforma zapisuje nasze wyniki, za zwycięstwa zdobywamy punkty, które pozwalają nam piąć się w rankingach i zdobywać osiągnięcia. Fajną opcją są też organizowane przez administratorów (z czasem taką możliwość mają mieć też użytkownicy) turnieje.

Gra na parę - Board Game Arena#3Żeby korzystać z dobrodziejstw BGA nie trzeba nic instalować. Każda gra toczy się w czasie rzeczywistym (czyli nie na przykład drogą mailową). Spotkać można tam osoby z całego świata (w rankingach generalnie dominują Tajwańczycy). Zdecydowanie warto odwiedzić.

Kliknij, aby móc skorzystać z Board Game Arena

Reklamy

One comment

  1. […] Gnom w ostatnim odcinku Nie przy stole, zapowiedział nowy cykl: Granie na ekranie, w którym zajmie się tematem gier […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: