Cyklady. Walka o polis. Recenzja

Cyklady to strategiczna gra przeznaczona dla od dwóch do pięciu graczy. Jej celem jest zapewnienie supremacji jednemu z pięciu polis (Ateny, Sparta, Teby, Korynt i Argos) poprzez wybudowanie dwóch metropolii. Metropolię można zdobyć na trzy sposoby: konstruując cztery różne budynki (fortecę, port, świątynie oraz uniwersytet), pozyskując czterech filozofów lub podbijając już istniejącą, należącą do innego gracza. Wszelkie akcje można wykonać tylko pozyskując uprzednio przychylność któregoś boga, czyli płacąc mu odpowiednią ilość monet. By to osiągnąć musimy przelicytować przeciwników, a więc umiejętnie dysponować jednostkami złota. Ich posiadanie to połowa naszego sukcesu – w przypadku remisu liczy się to, kto posiada więcej monet. Na losy rozgrywki znacząco mogą wpłynąć także stwory, na przykład Minotaur, harpia czy Cyklop. Każdy z nich, obdarzone innymi mocami, może przechylić szalę zwycięstwa na czyjąś stronę.

Tematyka:

gnom: 5 – Klimat antycznej Grecji do mnie trafia, choć może nie należy do moich ulubionych. Tematyka jest wyraźna, odczuwalna i istotna, to nie mogłaby być gra o kaktusach.

shubgami: 5 – Cyklady przenoszą nas w klimat starożytnej Grecji. Każdy z graczy odpowiada za inne miasto-państwo, próbując rozszerzać swoje wpływy i podbijać kolejne wyspy. Pomysł zdecydowanie na plus – bliski dla każdego (któż z nas nie czytał mitów?) i na tyle „pojemny” (i płodny jak bogowie), że pozwala na wiele rozszerzeń gry, co widać na przykładzie powstałego dodatku „Hades”.

Mechanika:

gnom: 5 – Po przeczytaniu instrukcji byłem do Cyklad nastawiony dość negatywnie. Wydawało mi się, że ta gra jest za prosta i nie da mi ułamka tego, czego oczekuje od strategii. Byłem w dużym błędzie – gra ma bardzo łatwą mechanikę, do ogarnięcia po pierwszym cyklu (turze), a wszystko jest pomyślane tak, że praktycznie na każdym kroku mamy multum opcji do wyboru. Licytacja jest emocjonująca, działania wymagają gruntownego przemyślenia, właściwie nie występuje element kuli śniegowej – jeden, pozornie błahy błąd może kosztować nas wygraną. Duża ilość interakcji. Losowość jest marginalna.

shubgami: 5 – Gra jest wspaniała… ale można ją bardzo łatwo znienawidzić – emocji jest ogrom i kiedy ma się takiego pecha jak ja (albo jest się łajzą) nietrudno o zmiecenie w ataku szału całej planszy z jej zawartością. Cyklady każą myśleć – jest tu wiele możliwości, choć zdawałoby się, że nasze ruchy są ograniczone. Tak naprawdę jedna dobrze pomyślana i zaplanowana akcja (albo nieuwaga przeciwnika) może przesądzić o całej rozgrywce.

Wykonanie:

gnom: 4 – Żetony i plansza są wykonane solidnie, na grubej tekturze i ładnie, grafiki na kartach oraz zasłonkach są śliczne. Figurki cieszą oko, niektóre wręcz zachwycają (kraken!), niestety są z dość giętkiego plastiku, przez co część z nich się powyginała, a jednemu hoplicie ułamała się tarcza. W pudełku chaos – żaden element nie ma swojego miejsca i zaopatrzenie się przynajmniej w woreczki strunowe (a jeszcze lepiej w jakieś pudełeczka) to absolutne minimum.

shubgami: 4 – Bardzo ładna plansza i przyjemne w obyciu karty. Figurki oddziałów i floty mogłyby być lepiej wykonane i trwalsze. W pudełku panuje rozgardiasz, ale da się to rozwiązać za pomocą woreczków strunowych (część elementów znajdowała się w nich od początku).

Cena:

gnom: 4 – Jak za taką ilość figurek i żetonów jest nieźle. Ciut taniej i byłoby idealnie.

shubgami: 4 – Uszczupla portfel, choć jest tego warta. Minus za figurki. Gdyby kosztowała 150 złotych dałabym najwyższą ocenę.

Czas rozgrywki:

gnom: 5 – Nie nuży i nie mamy poczucia, że kończy się za szybko (chyba, że przeciwnik wygrał na cykl przed tym, jak udało nam się zrealizować zwycięską strategię).

shubgami: 5 – Baaardzo zróżnicowany. Na dwie osoby jest to ok. godzina, ale tak naprawdę połowa tego czasu może wystarczyć, aby wykiwać rywala i zdominować antyczną Grecję.

Skalowalność na dwie osoby:

gnom: 5 – Idealne. Gra daje nam cztery warianty planszy, w zależności od ilości graczy – wariant na dwie osoby sprawdza się świetnie, jest konfliktowy i żywy.

shubgami: 4 – Gra sprawdza się na dwie osoby bardzo dobrze, choć minusem jest to, że większą szansę ma zawsze ten, kto licytuje jako drugi (mimo możliwości przelicytowania samego siebie). Można rozwiązać ten problem tylko wtedy, kiedy ma się dość więcej monet od przeciwnika (ale jest to strzał na chybił trafił, ponieważ nikt nie wie, ile kto posiada jednostek złota).

Podsumowanie:

gnom: Aktualnie Cyklady to chyba moja ulubiona gra. Uwielbiam strategie, a tutaj każdy element jest co najmniej bardzo dobry. Nie jest to tytuł jakoś mega rozbudowany, jak Twilight Empire na przykład, ale uważam to za jedną z jego największych zalet – pozwala na osiągnięcie zwycięstwa różnymi drogami, zmusza do kombinowania, a zwycięstwo jest satysfakcjonujące. I to wszystko przy pięciominutowym setupie i równie krótkim tłumaczeniu reguł.

shubgami: Jedna z gier, która dostarczyła mi najwięcej emocji. Naprawdę jest świetna, pojedynek jest zawzięty, nierzadko agresywny. 🙂 Chęć rewanżu po rozgrywce – ogromna. Cóż tu więcej mogę napisać – polecam, warto się szarpnąć i kupić Cyklady, bo dają nieźle popalić.

Ocena: 92% zadowolenia
gnom: 28/30
shubgami: 27/30
Łącznie: 55/60

Reklamy

5 Komentarzy

  1. […] Im większe łóżko, tym większa możliwość eksperymentowania z tytułami (dawaliśmy radę i z Cykladami, i z Claustrophobią), ale trzeba pamiętać, że przekłada się to na wygodę przyjętej pozycji. […]

  2. […] mnie nieraz ta losowość, choć mogę tłumaczyć się nią po kolejnej przegranej (nie to co w Cykladach…). Naprawdę polecam, warto zakupić, na pewno nie będą to zmarnowane pieniądze i […]

  3. […] Tak się jednak złożyło, że identyczne wrażenie miałem po przeczytaniu instrukcji do Cyklad. I tu, podobnie jak tam, Cathala udowadnia, że jest mistrzem minimalizmu w mechanice. Zasady […]

  4. […] Mr. Jack Pocket i jeszcze jakąś jedną mniejszą? Ja: To nie weźmiemy Lordsów? Zagrałabym. W Cyklady w sumie też. I w Claustrophobię. O, i Qwirkle! Gnom: Za duże pudła, wybierz jedną. Ja: Dwie. […]

  5. […] Gra, która okazała się największym pozytywnym zaskoczeniem: Cyklady […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: